Ponad 10 spółek z GPW dysponuje środkami pieniężnymi i aktywami wyższymi od ich wartości rynkowej — wynika z lektury raportów. Niestety, są to głównie podmioty, które tracą płynność, przez co nie są atrakcyjne dla inwestorów.
Wartość krótkoterminowych aktywów finansowych spółek notowanych na GPW — nie licząc banków i NFI — na koniec czerwca 2002 r. wyniosła blisko 7,5 mld zł. W porównaniu z I półroczem 2001 kwota ta wzrosła o blisko 10 proc. Emitenci dysponowali też środkami pieniężnymi i innymi aktywami w kwocie ponad 4,08 mld zł (wzrost o 5 proc.). W ścisłej czołówce uplasowały się największe spółki, z Elektrimem (wartość krótkoterminowych aktywów wyniosła 1,509 mld zł) i Telekomunikacją Polską (672 mln zł) na czele. Sporymi aktywami dysponowały także EFL, KGHM, Netia, PKN Orlen i Prokom.
Pod względem udziału posiadanych środków pieniężnych w rynkowej wycenie danej spółki niekwestionowanym liderem tego rankingu na koniec czerwca 2002 r. był CLiF. Emitent dysponował bowiem środkami pieniężnymi wysokości ponad 59 mln zł, podczas gdy kapitalizacja spółki na giełdzie wynosiła zaledwie 14,2 mln zł. Kolejne trzy miejsca przypadły innym potencjalnym bankrutom — Netii, Elektrimowi i Stalexportowi. Nie należy bowiem zapominać, że dysponując sporą gotówką, firmy te są także winne swoim wierzycielom ogromne kwoty. W przypadku CLiF-a, jego zobowiązania krótkoterminowe o ponad 1600 proc. przewyższają wartość rynkową spółki. Niemal o 5 tys. proc. wyższe zobowiązania od kapitalizacji miał po pierwszym półroczu Stalexport.
Chlubnym wyjątkiem w tym rankingu jest płocki Mostostal. Posiadane przez spółkę środki pieniężne o blisko 43 proc. przewyższały wartość rynkową, zaś szybko regulowane zobowiązania stanowiły jedynie 67 proc. kapitalizacji.
— Ta spółka mogłaby się wydawać warta przejęcia. Mostostal Płock ma jednak inwestora strategicznego — Mostostal Warszawa. Finansuje go, a inwestor nie dopuści do wypłaty dywidendy — tłumaczy Tomasz Lalik, analityk BDM.
Na GPW jest sporo spółek, które posiadają ukryte aktywa i których wartość nie jest uwzględniona w cenie akcji. Chodzi tu przede wszystkim o aktywa finansowe w postaci środków pieniężnych. Atrakcyjność takich podmiotów jest jednak często złudna. Cóż bowiem z tego, że emitent posiada teoretycznie sporą gotówkę, kiedy sam jest winny wierzycielom zdecydowanie większe pieniądze, lub aktywa te są całkowicie zamrożone (np. energetyczne inwestycje Elektrimu w Turcji).
Analitycy sugerują przy tym, że wysoki poziom gotówki nie zawsze jest pożądany.
— Firma z definicji nie jest podmiotem, którego przeznaczeniem jest akumulacja środków pieniężnych — ocenia Marek Majewski, analityk BDM PKO BP.
Z kolei Tomasz Lalik dodaje, że spółki muszą mieć plan wykorzystania środków pieniężnych.
— Wolna gotówka jest przejściowo do zaakceptowania, dzięki niej w łatwy sposób firmy poprawiają wynik finansowy, ale jeżeli leży ona bezproduktywnie, to w długim okresie czasu najlepiej by było, gdyby spółka wypłaciła ją akcjonariuszom w formie dywidendy — sugeruje przedstawiciel BDM.
W przypadku, gdy kapitalizacja firmy jest niższa od posiadanej przez nią gotówki, istnieje możliwość przejęcia takiego podmiotu i wypłaty dywidendy przekraczającej koszty wejścia w tę inwestycję.
— Na warszawskiej giełdzie jest kilka przypadków tego rodzaju przejęć. Przykładowo Energomontaż Południe lub Apator, gdzie do inwestycji zachęca perspektywa sprzedaży wartościowych nieruchomości — wskazuje Marek Majewski.
Okiem eksperta
Na giełdzie jest nadal wiele spółek zdolnych do generowania gotówki. Płynne środki mogłyby zostać wypłacone akcjonariuszom. Oceniam, że w dłuższej perspektywie emitenci będą rozwijali politykę dywidendową, by odzyskać zaufanie po skandalach w USA i skusić inwestorów finansowych, którzy z roku na rok zdobywają coraz większy wpływ na rynek.
Wojciech Szymon Kowalski analityk giełdowy