Spółki z problemami mogą być atrakcyjne

Jarosław Kostrzewa
24-09-2001, 00:00

Spółki z problemami mogą być atrakcyjne

Zdarza się, że celem inwestycji bywają spółki, które co prawda przeżywają kłopoty, ale mają szanse na wyjście z nich obronną ręką, tzw. turnarounds. Ten rodzaj strategii jest jednak obarczony wysokim ryzykiem. Z drugiej strony — kusi prawdopodobieństwem spektakularnych zysków.

Cała trudność przy takich inwestycjach polega na właściwym zidentyfikowaniu celu oraz na dokładnym określeniu przyczyn kłopotów spółki. To pozwala zorientować się, czy spółka ma szansę wyjść z kłopotów i ile czasu może jej to zająć. Źródłem kłopotów spółek mogą być przy tym najróżniejsze czynniki — niekompetentny zarząd, niewłaściwa strategia, złe inwestycje czy przeinwestowanie.

Wzrosty kursu spółki, która z sukcesem realizuje plan wyjścia z kłopotów, mają systematyczny charakter. Nie istnieje więc obawa, że okazja ucieknie. Często bywa tak, że po pierwszym ruchu w górę następuje cofnięcie się kursu i wówczas jest szansa kupić akcje na atrakcyjnym poziomie. Obecnie na giełdzie możemy znaleźć wiele firm spełniających to kryterium. Dobrym przykładem jest Mostostal Export, który jeszcze niedawno był wychwalany przez analityków za skoncentrowanie się na działalności deweloperskiej. Obecnie ci sami analitycy wskazują na ryzyko związane z inwestycją w ME, co należy wiązać z pogorszeniem koniunktury na rynku mieszkań pod wynajem.

Przykładem na udaną restrukturyzację jest Mieszko. Spółka po kryzysie rosyjskim doświadczyła załamania popytu, sprzedaż spadła o 11 proc., natomiast zysk zamienił się w stratę wynoszącą 4,8 mln zł. Drastycznie przeceniony został kurs akcji, który spadł z 14 zł do zaledwie 1,70 zł (88 proc.). Podobna sytuacja ma miejsce w Jutrzence, z tym że rezultaty restrukturyzacji były nieco inne. Jutrzenka, podobnie jak Mieszko, doznała znaczącego pogorszenia wyników finansowych. Chociaż w 1998 roku sprzedaż wzrosła jeszcze o 2,7 proc., to zysk netto spadł jednak o 42,6 proc. Dziś już wiadomo, że zarząd Mieszka potrafił stanąć na wysokości zadania i wyprowadził firmę na prostą, dzięki czemu w 1999 roku sprzedaż wzrosła o 43 proc., a strata zamieniła się w zysk wysokości 3,59 mln zł. Towarzyszył temu wzrost kursu o 300 proc. W tym czasie w Jutrzence spadały zarówno zyski (o 60 proc.), jak i sprzedaż (o 11 proc.). Dopiero w ostatnich miesiącach widać poprawę kondycji tej spółki.

Warto przy tym zwrócić uwagę na poziom zobowiązań w obu firmach. O ile w Jutrzence jest on niemal zerowy, o tyle w przypadku Mieszka jest bardzo znaczący i jak się nieoficjalnie mówi, stoi na przeszkodzie ewentualnej fuzji tych przedsiębiorstw. Co ciekawe, kurs Jutrzenki rósł przez pewien czas równolegle z kursem Mieszka. Ta korelacja zaczęła wygasać z chwilą, gdy inwestorzy zauważyli brak pozytywnych efektów restrukturyzacji Jutrzenki, gdy te zaczęły być już widoczne w Mieszku. Wzrost akcji Jutrzenki wynikał przy tym bardziej z plotek o przejęciu firmy przez inwestora zagranicznego. Gdy do głosu doszły „fundamenty”, akcje tej firmy testowały swoje historyczne minimum na wysokości 11 zł w marcu 2001 r., kasując cały poprzedni wzrost. Z kolei walory Mieszka po silnym wzroście weszły w trend horyzontalny, nie dokonując korekty silnego wzrostu. Na podstawie porównania tych dwóch bliźniaczych firm można postawić tezę, że naprawdę warto śledzić poczynania zarządów. Te, gdy są skuteczne i szybko zauważalne, mogą bowiem zaowocować znacznym wzrostem wyceny walorów spółki.

Dobrą szkołą może okazać się analiza spółek z branży budowlanej. Są wśród nich te, co radzą sobie przyzwoicie, i te tkwiące w „dołku”. Analiza pozwala odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w takich samych warunkach rynkowych jedne spółki potrafią osiągać dobre zyski, a inne nie. Znalezienie odpowiedzi wymaga sporego nakładu pracy, ale dzięki temu możemy dowiedzieć się o spółkach więcej niż inni inwestorzy.

Inwestor, zainteresowany spółkami przeżywającymi okresowe kłopoty, powinien bezwzględnie sporządzić listę tego typu firm, śledzić poczynania zarządów i osiągane wyniki. Niezbędna jest przy tym obserwacja wykresu akcji, który w wielu przypadkach może wcześniej „reagować” na pozytywne wyniki restrukturyzacji, choćby dlatego, że osoby związane ze spółką zaczną kupować jej akcje wiedząc o pierwszych pozytywnych skutkach działań naprawczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Kostrzewa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Spółki z problemami mogą być atrakcyjne