Sponsoring zapewnia wysokie loty

Natalia Grzebisz-Zatońska
opublikowano: 2023-05-03 20:00

Adam Małysz wiele lat temu o sponsorów nie musiał się martwić, bo ich w Polsce… nie było, nie licząc może piłki nożnej czy motosportu.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

- Na przełomie lat 80 i 90. XX wieku w kadrze skoków nie było de facto żadnych sponsorów. Zmieniło się to dopiero, kiedy reprezentację objął trener Pavel Mikeska, który przyprowadził menedżera Ediego Federera. Zajmował się on pozyskiwaniem sponsorów i później został także moim prywatnym menedżerem. Na początku sponsorami były wyłącznie firmy zagraniczne, dopiero kiedy zacząłem dobrze skakać, pojawiły się polskie marki, które składały oferty i do związku, i do mnie prywatnie. Z marketingiem i z sponsorami bliższy kontakt zacząłem mieć dopiero, kiedy zdecydowałem się na udział w rajdach samochodowych. Musiałem wtedy sam zadbać o większość rzeczy i była to cenna lekcja – mówi Adam Małysz.

Rola intuicji

Decyzję o podjęciu współpracy reklamowej Adam Małysz zawsze podejmował po konsultacjach z menadżerem i kierując się intuicją.

- Generalnie jestem bardzo otwartym człowiekiem i jeśli moim zdaniem reklama jest fajna, to nie widzę przeszkód w promowaniu różnorodnych produktów. Mam poczuciem humoru i dystans do siebie. Podobnie oceniam współpracę reklamową jako prezes związku. PZN nie ingeruje w prywatne umowy zawodników, o ile ich potencjalny partner nie jest konkurencyjny względem sponsora związku. O wielkości i zagospodarowaniu powierzchni reklamowej na strojach reprezentacyjnych decydują wewnętrzne regulacje PZN i przede wszystkim przepisy FIS, czyli Międzynarodowej Federacji Narciarskiej – tłumaczy Adam Małysz.

Poza intuicją i subiektywnym kryterium wyboru kluczowe są jednak wymierne korzyści, jakie może zaoferować sponsor.

- Wybiera się sponsora, który da najwięcej – mówi wprost Adam Małysz.

Nad tym, by do określonych produktów dobrać właściwą osobę do reklamy, pracują obecnie po stronie firm sztaby ludzi. Marketing bardzo się rozwinął, ale paradoksalnie coraz trudniej pozyskać jest też sponsorów.

- Pamiętam czasy, kiedy nawet kluby miały sponsorów i dzięki temu zawodnicy otrzymywali stypendia i premie. Dziś sportowcy, którzy nie są pokazywani w mediach, tzn. nie dają tzw. ekwiwalentu reklamowanego, mają nie lada problem, by znaleźć wsparcie. Osoby odpowiedzialne za marketing analizują i przewidują, jak wiele korzyści ich firmie może przynieść współpraca z danym sportowcem. Często decyduje to, kto jest odpowiedzialny za marketing i jak przekonuje szefa do tego, kogo sponsorować. Zapewne każdy chciałby znaleźć się teraz w gronie partnerów i sponsorów Igi Świątek czy Roberta Lewandowskiego, którzy osiągają świetne wyniki i są rozpoznawalni na całym świecie. Sukcesy i popularność sprawiają, że najlepsi sportowcy mają wiele propozycji współpracy. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zawodników, którzy dopiero rozpoczynają karierę, wciąż nie osiągnęli wielkiego sukcesów lub uprawiają mało popularny sport. Tacy sportowcy muszą poświęcić dużo więcej czasu i przede wszystkim umieć siebie „sprzedać” jako produkt dobrej jakości – mówi Adam Małysz.

Najlepsi eksperci na żywo

Zapraszamy na ścieżkę marketingu sportowego, którą Puls Biznesu, organizuje podczas tegorocznego kongresu Impact’23, 11 maja w Poznaniu (scena Impact Arena). Na scenie wystąpią najlepsi eksperci i praktycy realizujący najważniejsze projekty marketingu sportowego w Polsce i wybitni sportowcy m.in. Kamil Stoch, Paweł Fajdek, Bartosz Zmarzlik oraz po raz pierwszy w Polsce wystąpi dwóch kierowców F1: Yuki Tsunoda i Nyck de Vries z Scuderia Alpha Tauri. Szczegóły:

Konieczne wsparcie
Konieczne wsparcie
  • Sponsorzy odgrywają obecnie w karierze sportowca bardzo dużą rolę, ponieważ sport jest skomercjalizowany trzeba innowacji, by być na najwyższym poziomie mówi Adam Małysz.
  • Piotr Molęcki/East News

    Trudno bez sponsora

    Sponsorzy i partnerzy Polskiego Związku Narciarskiego wspierają szkolenie młodzieży, finansowanie przygotowania kadrowiczów, zapewniają dobre funkcjonowanie biura, które w PZN odpowiada nie tylko za skoki, ale również rozwój innych dyscyplin. Powierzchnia reklamowa może znajdować się na ubraniach wierzchnich, strojach, sprzęcie i zajmować określoną wielkość, unormowaną przepisami, ale to nie wszystko. Do zobowiązań sportowca wobec sponsora dochodzą reklamy, udział w wydarzeniach, wspólne wyjazdy na zawody ze sponsorem. Umowy indywidualne zawodników są często konstruowane tak, że ma on wypłacaną z tego tytułu stałą kwotę plus premię za osiągane wyniki.

    - Sponsorzy odgrywają obecnie w karierze sportowca bardzo dużą rolę, ponieważ sport jest skomercjalizowany - trzeba innowacji, by być na najwyższym poziomie. Potrzeba środków finansowych, by się rozwijać i posiadać odpowiedni budżet, aby mieć fundusze na topowy sprzęt i trenowanie w najlepszych warunkach. Na najwyższym poziomie nie może ci niczego zabraknąć, ale nie jest to takie proste. Zawsze znajdą się ograniczenia i sfery, które można byłoby lepiej dofinansować. Bez wsparcia sponsorów bardzo ciężko byłoby w naszych dyscyplinach takich jak skoki, narciarstwo alpejskich czy snowboard być na takim poziomie, na jakim jesteśmy – tłumaczy zdobywca czterech medali olimpijskich.

    Obustronne korzyści

    Podejście do sponsoringu sportowego zmieniło się u byłego skoczka, kiedy zaczął startować w wyścigach rajdowych.

    - Dopóki sam nie zajmowałem się szukaniem i pozyskiwaniem sponsorów, wcześniej to było zadanie mojego menadżera, to czasami zdarzały się chwile, w których nie byłem zadowolony, że znów muszę uczestniczyć w kolejnym evencie sponsora, bo przecież przygotowania do sezonu powinny być najważniejsze. Kiedy trafiłem do motosportu, to zrozumiałem, że trzeba dać dużo od siebie, najpierw, aby pozyskać sponsora, a następnie aby ta współpraca dobrze się układała i mogła być kontynuowana. Myślę, że sportowiec dopiero po jakimś czasie zauważa, jak ważne jest to, by być otwartym na różne aktywności sponsorskie, bo realizacja naszych celów nie byłaby możliwa bez wsparcia sponsorów. Zawodnicy muszą być świadomi tego, że sponsorzy są dla nich, ale również oni są dla sponsorów. W PZN współpracy sponsorskiej nie postrzegamy tylko jako wykonanie zadania, za które otrzymujemy wynagrodzenie. Dokładamy wszelkich starań, aby było to coś więcej, by druga strona była usatysfakcjonowana – tłumaczy Adam Małysz.

    Pieniędzy od sponsorów nigdy dość – także w tak przynoszącym sukcesy i możnym związku, jak PZN, przyznaje Adam Małysz.

    - Sport jest dziedziną pełną inwestycji, dlatego zawsze znajdą się obszary, które można byłoby bardziej dofinansować. Cały czas brakuje obiektów do treningów, mimo iż w ostatnich latach powstało kilka kompleksów, a także większej promocji naszych dyscyplin, aby coraz więcej dzieci i młodzieży chciało spróbować swoich sił i przyjść na trening. Kluby narzekają, że brakuje w kraju nie tylko dzieciaków, ale również trenerów. Oczywiście naszą rolą jak związku jest dbanie o dobro naszych kadr, ale wsparcia klubów i zabezpieczenia możliwości trenowania dzieciom, nie będziemy mieć przyszłych mistrzów – podsumowuje Adam Małysz.