Spór agentów z Millennium o wynagrodzenie

opublikowano: 31-01-2021, 20:00

Prowadzący oddziały partnerskie twierdzą, że nowe zasady wynagrodzeń ograniczą ich przychody o połowę. Bank tłumaczy się sytuacją rynkową i deklaruje rozwój franczyzy.

Z artykułu dowiesz się:

Od kiedy wchodzą w życie nowe zasady wynagrodzeń

Jak bank tłumaczy zamianę warunków wynagradzania partnerów

Jak liczna jest sieć partnerska i jakie plany ma wobec niej Millennium

2020 r. nie był łatwy dla bankowości, zwłaszcza oddziałowej. Wiosną biznes w placówkach się załamał, a w następnych miesiącach odradzał się, ale powoli. W Millennium, według raportu za III kwartał (wyniki IV poznamy we wtorek), w lipcu ruch osiągnął 70 proc. przedcovidowego i się ustabilizował.

Spadek obrotów szczególnie mocno odczuli franczyzobiorcy - mniejszy ruch oznacza dla nich niższe przychody, a więc także pensje. W Millennium sieć partnerska jest liczna, czwarta co do wielkości na rynku. To spuścizna po Eurobanku, w którym w 2018 r. (kiedy przejęło go Millennium) wśród 501 placówek było 251 agencyjnych. Po transakcji sieć oddziałów banku rozrosła się do gigantycznych, jak na jego skalę i potrzeby, rozmiarów. Z 860 placówkami bank nieznacznie ustępował Aliorowi (874) i Pekao (899).

- Po przejęciu cieszyliśmy się, że trafimy do dobrego banku z rozpoznawalną marką i rozbudowaną, ciekawą ofertą – mówi jeden z franczyzobiorców.

Po fuzji wszystko szło dobrze: bank szkolił partnerów, partycypował w kosztach zmiany wystroju. Relacje pogorszyły się w grudniu ubiegłego roku, kiedy franczyzobiorcy dostali do podpisania aneksy do umów, wprowadzające nowe zasady wynagradzania za sprzedaż produktów.

Czwarta sieć:
Czwarta sieć:
Millennium ma bardzo rozbudowaną sieć ponad 700 oddziałów. Około 200 to placówki prowadzone przez partnerów
Tomasz Zakrzewski/archifolio.pl

- Nowe warunki drastycznie ograniczą nasze przychody - w skrajnych przypadkach o 70 proc., przeciętnie o 50 proc. – mówi jeden z naszych rozmówców.

Twierdzi, że bank nie był zainteresowany negocjacjami - dlatego ponad 80 z około 120 franczyzobiorców zawiązało konsorcjum, by wspólnie domagać się korzystniejszych warunków. Niewiele wskórali - ich zdaniem ze względu na ograniczony kontakt z Milllennium. Czasu na rozmowy praktycznie już nie ma, bo aneksy wchodzą w życie z początkiem lutego.

Biznesowa norma

Co na to bank?

- Renegocjowanie warunków jest normalne w relacjach między partnerami biznesowymi. Nowe warunki rozliczeń z franczyzobiorcami, zaproponowane przez Bank Millennium, uwzględniają nową rzeczywistość biznesową, a ich sformułowanie zostało poprzedzone miesiącami konsultacji, telekonferencji i wymiany korespondencji – zapewnia Iwona Jarzębska, dyrektor komunikacji banku.

Argumentuje, że w ostatnich miesiącach istotnie zmieniły się warunki makroekonomiczne i regulacyjne dla sektora bankowego: nastąpiły drastyczne obniżki stóp procentowych, pojawiły się konsekwencje wyroku tzw. małego TSUE oraz dodatkowe koszty związane z rozmaitymi ulgami, wprowadzonymi na okoliczność koronakryzysu. Zmieniły się też oczekiwania i zachowania klientów.

- Relacje z partnerami franczyzowymi są ważne dla banku. W 2020 r. współpraca przebiegała bardzo dobrze, co umożliwiło utrzymanie wysokiego poziomu obsługi klientów w trudnym dla wszystkich okresie pandemii. Warto podkreślić, że bank dwukrotnie wsparł swoich partnerów franczyzowych finansowo, rezygnując z pobierania opłat stałych i partycypując w kosztach pracowniczych w najtrudniejszych miesiącach – mówi Iwona Jarzębska.

Twierdzi, że nowe warunki mogą nie być satysfakcjonujące dla wszystkich partnerów, ale bank jest przekonany, że zadowolą większość z nich.

- Nie wykluczamy, że niektórzy zdecydują się zmienić branżę, co jest normalne w gospodarce rynkowej – mówi Iwona Jarzębska.

Ważni partnerzy

- Brak podpisu na aneksie będzie oznaczać brak zgody na współpracę z bankiem. Prowadząc oddział franczyzowy, trzeba się liczyć z taką ewentualnością, bo przecież umowa nie jest dożywotnia. Zdaję sobie sprawę, że zmieniły się warunki rynkowe i wzrosły koszty banku, np. z tytułu rezerw na kredyty frankowe, ale my nie ponosimy za nie żadnej odpowiedzialności. Bank przerzuca na nas te obciążenia, bo sieć franczyzowa to wygodne narzędzie do elastycznego zarządzania kosztami – mówi jeden z franczyzobiorców.

Millennium zdaje się doceniać tę elastyczność.

- Chcę wyraźnie podkreślić, że bank nie planuje ograniczenia liczebności sieci partnerskiej, a przeciwnie, umiarkowany wzrost – mówi Iwona Jarzębska.

Dotychczasowe działania Millennium faktycznie wskazują, że woli ciąć własne oddziały, a oszczędzać franczyzowe. „Przejęcie Euro Banku spowodowało bardzo znaczny wzrost liczby placówek, które zaczęto redukować zgodnie z polityką optymalizacji sieci oddziałów banku” – czytamy w raporcie za III kwartał. W pierwszych 12 miesiącach po fuzji z mapy zniknęło 27 oddziałów. Później akcja przyspieszyła. W ciagu trzech kwartałów 2020 r. zlikwidowanych zostało 99 placówek, (w tym 38 w III kwartale). Były to jednak własne oddziały banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane