Spór o karanie firm

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-10-26 00:00

Przedsiębiorcy żądają zmiany ustawy o odpowiedzialności karnej firm. Prokurator broni przepisów, bo są... martwe. Wyrok TK za tydzień.

Trybunał Konstytucyjny (TK) rozpoznał wczoraj wniosek Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP) o stwierdzenie niezgodności z konstytucją części przepisów ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary.

Ustawa przewiduje pociągnięcie do odpowiedzialności firmy, jeśli odniosła ona korzyści w wyniku przestępstwa popełnionego przez pracownika lub wspólnika (np. łapówki, a nawet niezgłoszenia upadłości spółki).

Karą może być zakaz promocji i reklamy, korzystania z subwencji i dotacji oraz udziału w zamówieniach publicznych. Możliwa jest także dotkliwa kara pieniężna: nawet 10 proc. przychodów przedsiębiorstwa z poprzedniego roku.

Zdaniem PKPP, ustawa narusza reguły procesu karnego, a nawet umożliwia podwójne karanie przedsiębiorcy za to samo przestępstwo (np. najpierw jako osoby fizycznej, a potem jako wspólnika spółki cywilnej).

— To przykład obejścia prawa przez parlament. Niejasność stwierdzeń przy prawie karnym jest niezrozumiała i budzi wiele wątpliwości — mówi mec. Wojciech Błaszczyk, wiceprezydent PKPP.

Według niego, ustawa może stać się narzędziem prowokacji używanym przez konkurencyjne firmy. Z poglądami konfederacji pracodawców nie zgadzają się jednak ani reprezentanci Sejmu, ani prokuratora generalnego.

— Na dzień 19 października nie było w Krajowym Rejestrze Sądowym ani jednego zapisu o wyroku na podstawie ustawy. Co więcej, do tej pory na jej podstawie pojawiło się tylko jedno zawiadomienie do prokuratury (we Wrocławiu), a i tak prokurator zdecydował o niewszczynaniu postępowania — tłumaczył wczoraj w trybunale prokurator Wojciech Sadrakuła.

Wyrok w sprawie ustawy trybunał ogłosi 3 listopada.