Orlen wyklucza udział w budowie rury z Białorusi. Jego akcjonariusz i wykonawca projektu ma inne zdanie.
Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP) szykuje się do budowy polskiego odcinka (16 kilometrów) rurociągu z granicy z Białorusią do swojej bazy w Małaszewiczach. Budowa będzie realizowana w porozumieniu z białoruską firmą Bielnieftiechim, która buduje odcinek od rafinerii w Mozyrze do granicy na Bugu. W projekcie miałby uczestniczyć także Orlen. Za takim rozwiązaniem opowiada się Wiesław Skwarko, wiceprezes Nafty Polskiej, jednego z głównych akcjonariuszy Orlenu i właściciela OLPP. Sam operator potwierdza jedynie, że trwają rozmowy ze spółką z Płocka w tej sprawie. O czym konkretnie? Tego nie ujawnia.
— O różnych możliwościach współpracy — mówi enigmatycznie Hanna Węglewska, rzecznik OLPP.
Tymczasem Orlen oficjalnie odcina się od udziału w przedsięwzięciu.
— To dla nas konkurencyjne rozwiązanie i nie będziemy brali w nim udziału — twierdzi Tomasz Grzela, dyrektor wykonawczy ds. logistyki w Orlenie.
Udziału Płocka w białoruskim projekcie obawia się pokaźna grupa importerów zrzeszonych w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).
— Nie jesteśmy przeciwni budowie rurociągu. Obawiamy się tylko, że import paliw z Białorusi może zostać zmonopolizowany przez Orlen. To może wykosić całą konkurencję — przekonuje Jacek Wróblewski, dyrektor generalny POPiHN.