Sport urozmaica wyjazd integracyjny

Karolina Guzińska
opublikowano: 2000-08-11 00:00

Sport urozmaica wyjazd integracyjny

Wyjazd w Alpy Julijskie to koszt od 2,3 tys. zł od osoby

Według organizatorów szkoleń wyjazdowych, aktywny wypoczynek integruje grupę i motywuje pracowników do podejmowania błyskawicznych decyzji. Zdaniem psychologów, niezbędny jest przy tym element dydaktyczny, aby wspólny wyjazd nie był tylko emocjonującą zabawą.

Nie trzeba wcale myśleć z niechęcią o kursach i konferencjach, podczas których słuchacze walczą ze sobą, aby ukryć objawy zmęczenia. Przekazywanie wiedzy można połączyć z wypoczynkiem i niecodzienną ofertą sportową.

Przyjemne z pożytecznym

Na polskim rynku dostępne są szkolenia angażujące uczestników nie tylko ruchowo, ale także intelektualnie.

— Klienci zainteresowani są wyjazdami integracyjnymi z elementami szkoleniowymi. Po przedpołudniowych zajęciach teoretycznych odbywają się imprezy sportowe — opowiada Wiktor Wagner, prezes Aquarius Promotion.

Jego firma, wspólnie ze Stowarzyszeniem Sportów Ekstremalnych, organizuje m.in. wyjazdy integracyjne i szkoleniowe dla pracowników w Alpach Julijskich w Słowenii. Kilkudniowe wyjazdy obejmują: rafting (spływ pontonami po rzece), hydrospeed (spływ rzeką z krótką deską i płetwami), canyoning (przeprawa w dół górskiego potoku) i bungee jumping (skok na gumowej linie z 55-metrowego mostu). Koszt zależy od liczebności grupy i waha się między 2,3 tys. a 3 tys. zł od osoby.

— Zaletą tego typu szkoleń jest możliwość poznania predyspozycji uczestników, takich jak umiejętności przywódcze, odpowiedzialność czy zachowanie w nietypowych sytuacjach. Ponadto uczestnicy szkoleń nabywają umiejętności przydatne do efektywnego działania w zespole, rozwiązywania konfliktów, komunikacji i współpracy — twierdzi Wiktor Wagner.

Według niego, popyt na szkolenia wyjazdowe dla pracowników przypada na okresy kwiecień-czerwiec i wrzesień-październik. Podczas wakacji sportami ekstremalnymi zainteresowane są raczej osoby prywatne.

Razem do celu

Organizowanie corocznych ekspedycji w terenie wpisało się w tradycję firmy spedycyjnej Hellmann Moritz International Forwarders.

— Zadania wymagają grupowego działania. Proponujemy pracownikom m.in. spływy kajakowe i „skok zaufania” na linie trzymanej przez innych członków grupy. Do niczego nie zmuszamy, chociaż to świetna okazja, aby przełamać strach. Pracownicy mogą porównać ten stan ze stresem w pracy i nabrać dystansu — twierdzi Joanna Lubińska, doradca zarządu ds. marketingu i reklamy w Hellmann Moritz.

Nauka i emocje

Zdaniem Katarzyny Korpolewskiej, psychologa, prezesa firmy Profesja Consulting, nie należy używać pojęcia „team building”, oznaczającego budowanie aktywnego i odpowiedzialnego zespołu ludzi wzajemnie się wspierających, w przypadku wyjazdów typowo integracyjnych.

— Pracodawcy zamawiający szkolenia często zastrzegają się, że nie chcą typowej konferencji za stołem. Jednak muszą być świadomi, do czego zmierzają. Sam spływ kajakowy nie rozwiąże problemów zespołu, nie zaowocuje nowymi formami współpracy, ani nie przygotuje pracowników do zmiany. Trudne zadania w terenie integrują grupę, dostarczają emocji i pozostawiają wyraźne wspomnienia, ale nie wnoszą niczego istotnego do zespołu i nie są nauką na przyszłość — uważa Katarzyna Korpolewska.

Według niej, w trakcie wypraw survivalowych często wychodzą na jaw problemy charakterystyczne dla określonej grupy ludzi. Dlatego jeśli wyjazd ma jednocześnie integrować i motywować, należy np. zorganizować sesję omawiającą problemy, które się pojawiły w jego trakcie.

Karolina Guzińska