Sportowcy uczcili pamięć swoich kolegów

Bogdan Tychowski
27-08-2001, 00:00

Sportowcy uczcili pamięć swoich kolegów

Z a sprawą Bogusława Mamińskiego, byłego biegacza, od wielu lat w Międzyzdrojach spotykają się gwiazdy polskiego i światowego sportu. I w tym roku nie zabrakło mistrzów olimpijskich świata i Europy. Do nadmorskiego kurortu przyjechało ponad 50 byłych i aktualnych sportowców z Ireną Szewińską na czele.

— Cieszymy się, że możemy spotkać się i porozmawiać o minionych latach, powspominać naszych wspaniałych, niestety, nieżyjących kolegów: Władka Komara, Tadzia Ślusarskiego i Jarka Marca, którzy trzy lata temu zginęli w wypadku samochodowym. Dzięki tym corocznym spotkaniom pamięć o nich jest wciąż żywa — twierdzi Irena Szewińska.

Niesłabnącą popularnością cieszy się Robert Korzeniowski, król światowego chodu.

— Moje sukcesy są w dużej mierze zasługą Tadzia Ślusarskiego, Władka Komara czy Jarka Marca. Ich sportowe osiągnięcia zaszczepiły mi miłość do sportu, przede wszystkim do lekkiej atletyki. Mam nadzieję, że moja dotychczasowa złota passa potrwa jeszcze kilka sezonów — liczy Robert Korzeniowski, mistrz olimpijski z Atlanty i Sydney oraz mistrz świata z Edmonton w chodzie sportowym.

Zebrani w Międzyzdrojach wczasowicze i kibice najchętniej oglądali zmagania w skoku o tyczce i pchnięciu kulą. W pierwszej dyscyplinie zwyciężył Adam Kolasa, w drugiej — Jimmy Nordin ze Szwecji. Konkursy komentował Marcin Daniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sportowcy uczcili pamięć swoich kolegów