Największe zaległości maja resorty gospodarki, spraw wewnętrznych i administracji, infrastruktury i środowiska. Harmonogramów trzyma się jedynie resort nauki.
"Rzeczpospolita" podaje przykładowo, że w programie "Rozwój Polski wschodniej (jego budżet to 2,2 mld euro) w tym roku miało być uruchomionych pięć konkursów. Wszystkie zostały przeniesione na I kw. 2009 r.
Skutek opóźnień jest taki, że później ruszą projekty współfinansowane z
funduszy UE. Przedsiębiorcy kupią mniej materiałów budowlanych, maszyn czy
nowoczesnych technologii i stworzą mniej miejsc pracy. Później ruszą badania
naukowe czy fundusze zalążkowe dla firm. Samorządowcy wybudują mniej dróg,
wodociągów czy kanalizacji.