Tymczasem po unijnym szczycie w czwartek, taka propozycja była podawana jako jedna z nowych możliwości, jakie ma otrzymać EFSF. Wprawdzie jeszcze w piątek austriacki minister finansów stwierdził, że EFSF nie może stać się tzw. złym bankiem, który skupuje zagrożone aktywa, ale wtedy słowa te nieco zignorowano. Teraz, kiedy podobne padły ze strony Niemiec, które są największym płatnikiem w EFSF, sytuacja robi się mniej ciekawa. Zwłaszcza, że może się okazać, że podczas debaty w niemieckim parlamencie nad EFSF, jaka ma mieć miejsce we wrześniu (dopiero!), pojawią się dodatkowe zastrzeżenia. Rynki finansowe już zdążyły zareagować na słowa Schaublego – euro nieco potaniało, a w górę poszły rentowności obligacji krajów PIIGS, w tym tak uważnie obserwowane ostatnio papiery włoskie i hiszpańskie. Należy jednak dodać, iż euro nieco straciło też za sprawą obniżki ratingu dla Cypru przez Moody’s – do „Baa1” z „A2”. To efekt dość dużych powiązań finansowych tego kraju z Grecją.
W temacie negocjacji pomiędzy amerykańskimi politykami nie zmienilo się
wiele. Warto odnotować, iż według ostatnich badań ponad połowa Amerykanów
popiera stanowisko prezydenta, a blisko 2/3 z nich uważa,że Republikanie poprzez
swój upór szkodzą krajowi. To mogło sprawić, że w łonie Republikanów zaczęły
tworzyć się podziały – jeden z liderów Mitch McConell wezwał do negocjacji z
prezydentem, a sam spiker Izby Reprezentantów, John Boehner zdaje się zaczyna
„rozmiękczać” swój pierwotny plan, który nadal zakłada kilkumiesięczną
prowizorkę – głosowanie nad jego pomysłem odbędzie się w czwartek. Wczoraj głos
zabrali też przedstawiciele najbardziej krytycznej agencji ratingowej S&P –
przyznali, że rating nie zostanie obniżony do czasu, kiedy analitycy nie
zapoznają się z przyjętymi przez polityków rozwiązaniami. Niemniej wydaje się,
że wszystko zaczyna zmierzać do scenariusza prowizorki, a to może spotkać się z
dość krytycznymi ocenami – o możliwym scenariuszu pisałem we wczorajszym
raporcie popołudniowym.
Duże zaskoczenie mieliśmy dzisiaj w nocy w Australii – kwartalna inflacja
CPI okazała się znacznie wyższa, niż oczekiwano, co doprowadziło do gwałtownego
umocnienia się notowań AUD – kurs AUD/USD pokonał barierę 1,10. Na rynku
pojawiły się nawet spekulacje, iż RBA mógłby podwyższyć stopy procentowe. Warto
wspomnieć, że zaledwie 2 tygodnie temu na rynek napłynęły zupełnie inne
opracowania, które nie wykluczały pierwszej obniżki stóp w grudniu.
Dzisiaj napłyną dane ze Szwajcarii (11:30), USA (14:00 i 20:00), oraz
Nowej Zelandii (23:00) – więcej o ich wpływie piszę w subiektywnym kalendarzu.
Niemniej kluczowe będą informacje dotyczące krajów PIIGS i te w kwestii
politycznego kompromisu w USA.
EUR/PLN: Wczoraj po południu notowania powróciły ponad 4,00, ale rynek
zaczyna wchodzić w szeroką konsolidację 3,98-4,00, która może utrzymać się do
końca tygodnia – do czasu osiągnięcia politycznego rozwiązania w USA.
USD/PLN: Wczorajszy, chwilowy spadek poniżej 2,75 nie wyzwolił większej
fali spadkowej i dzisiaj rano notowania wróciły ponad 2,76. Jeżeli EUR/USD
poszedłby dzisiaj mocniej w dół, to dolar mógłby nawet przetestować okolice
2,78. Bardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz konsolidacji
2,7450-2,7700.
EUR/USD: Wprawdzie udało się pobić wczorajsze maksimum i nowy lokalny
szczyt został ustanowiony nieco wyżej -1,4536, to jednak rynek nie utrzymał się
zbyt długo na wysokich poziomach. Spadliśmy poniżej 1,4500 i być może rynek
spróbuje dzisiaj przetestować okolice 1,4430-40. Dzienne wskaźniki pozostają
jednak w trendach wzrostowych, co sugeruje, że w godzinach popołudniowych znów
możemy być świadkami próby ustanawiania nowego szczytu. Mocny opór to okolice
1,4550-70 i w perspektywie do końca tygodnia powinny zostać przetestowane.
GBP/USD: Po wczorajszej silnej zwyżce, która doprowadziła do testowania
obszaru oporu 1,64-1,65, dzisiaj obserwujemy nieznaczną korektę. Mocne wsparcie
to 1,6350 i trudno określić, czy będzie dzisiaj testowane. Nie można wykluczyć,
że po południu dojdzie do próby sforsowania ostatniego szczytu na 1,6439.
Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA
FX)