Sprawa Hutmenu już w listopadzie

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-08-31 17:20

Nie w styczniu 2016 r., a w listopadzie 2015 r. odbędzie się pierwsza rozprawa w sprawie delistingu Hutmenu.

Sąd połączy przy tym powództwa dwóch mniejszościowych akcjonariuszy domagających się unieważnienia uchwały o dematerializacji akcji Hutmenu, czyli w praktyce – wycofania spółki z giełdy.
 
Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że mniejszościowi akcjonariusze Hutmenu zakwestionowali praktykę ustalania ceny w wezwaniu poprzedzającym delisting wyłącznie na podstawie szęściomiesięcznej średniej notowań wynikającej z art. 79. ustawy o ofercie publicznej. Na tej podstawie uzyskali dwa zabezpieczenia roszczeń poprzez wstrzymanie wykonania uchwały WZA.
 
Wezwanie na akcje Hutmenu trwało od 15 października do 13 listopada 2014 r. Ogłosił je Roman Karkosik, a formalnie związane z nim spółki Boryszew, SPV Boryszew 3, Impexmetal oraz Impex-Invest. Cała operacja miała kosztować 44 mln zł. Inwestor nie skupił tylu akcji, ile zamierzał, ale jeszcze przed końcem wezwania (31 października 2014 r.) zwołał NWZA, które zdecydowało o wycofaniu spółki z giełdy. 15 stycznia 2015 r. zarząd Hutmenu złożył w KNF wniosek o zgodę na cofnięcie dematerializacji akcji.
 
Ze względu na różnicę w cenie rynkowej i wartości księgowej całą operację kwestionują akcjonariusze mniejszościowi. Po wykupieniu reszty akcji Hutmena Boryszew mógłby je bowiem wyceniać w swoich księgach nie po cenie rynkowej, ale po wartości księgowej. Dzięki tej operacji księgowej Roman Karkosik zarobiłby na transakcji drugie tyle, ile był gotów zapłacić akcjonariuszom mniejszościowym.