Sąd Apelacyjny w Gdańsku pozostawił w środę bez rozpoznania zażalenie prokuratury na odmowną decyzję sądu niższej instancji, by ponownie przekazać jej do uzupełnienia sprawę prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Dotyczy ona nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych samorządowca.
Zażalenie prokuratury Sąd Apelacyjny rozpatrywał na posiedzeniu za zamkniętymi drzwiami. Jawne było ogłoszenie postanowienia i jego uzasadnienie. Środowa decyzja SA oznacza, że sprawa oświadczeń majątkowych Adamowicza wkrótce wróci na wokandę Sądu Okręgowego w Gdańsku - termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
W połowie września przed Sądem Okręgowym w Gdańsku wyznaczono sprawę odwoławczą w procesie prezydenta miasta Pawła Adamowicza ws. nieprawdziwych danych w jego oświadczeniach majątkowych. Na wniosek prokuratora wielkopolskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej z Poznania rozprawę jednak odwołano. Prokurator wniósł bowiem o zwrot całej sprawy śledczym w celu uzupełnienia śledztwa. Sąd Okręgowy oddalił ten wniosek. Prokuratura odwołała się od tej decyzji do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który rozpoznał zażalenie w środę.
W jawnym ogłoszeniu orzeczenia sąd ogłosił, że postanowił pozostawić bez rozpoznania zażalenie prokuratury. Sędzia Witold Kuczorski wyjaśnił, że prokuratura miałaby prawo składać zażalenie tylko wtedy, gdyby sąd I instancji zdecydował o zwrocie sprawy śledczym. "Zaskarżalna jest jedynie decyzja o zwrocie sprawy" - podkreślił.
"Zażalenie złożone przez prokuraturę poznańską było złożone li tylko po to, żeby zyskać na czasie dla być może efektu medialnego, żeby sprawa Adamowicza funkcjonowała w mediach i aby wszyscy się przekonać, że ma on jakiś kłopot z prawem" - mówił dziennikarzom po ogłoszeniu postanowienia obrońca prezydenta Gdańska mec. Jerzy Glanc.
