Sprawdzianem dla programu rządu będzie budżet na 2006 - ekonomiści

Polska Agencja Prasowa SA
10-11-2005, 18:15

Ekonomiści oceniają, że premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił w czwartkowym expose szereg pozytywnych informacji, które - ich zdaniem - powinny uspokoić rynki. Większość mówi jednak, że premier nie przedstawił konkretnych rozwiązań; według ekspertów, prawdziwym testem dla programu rządu będzie autopoprawka do budżetu na 2006 r.

Ekonomiści oceniają, że premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił w czwartkowym expose szereg pozytywnych informacji, które - ich zdaniem - powinny uspokoić rynki. Większość mówi jednak, że premier nie przedstawił konkretnych rozwiązań; według ekspertów, prawdziwym testem dla programu rządu będzie autopoprawka do budżetu na 2006 r.

Pytani przez PAP ekonomiści pozytywnie odnieśli się do zapowiedzianych w expose założeń gospodarczych, jak m.in. utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł w 2006 r. i w następnych latach, obniżki podatku PIT przez wprowadzenie dwóch stawek: 18 i 32 proc. oraz usuwania barier gospodarczych i wzrostu zatrudnienia.

Mają jednak wątpliwości, jak rząd pogodzi obniżkę deficytu z wydatkami zapobiegającymi "zbliżającemu się kryzysowi demograficznemu", jak m.in. ulgę na dzieci w podatku dochodowym dla rodzin uprawnionych do zasiłku rodzinnego, podwyższenie zasiłków rodzinnych w ramach ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz podniesienie dodatku z tytułu urodzenia dziecka, tzw. becikowego.

Jak powiedział PAP główny ekonomista BZ WBK Maciej Reluga, dopiero w autopoprawce do budżetu na 2006 r. będzie widać, jak pogodzić te dwie kwestie. Również zdaniem analityków innych banków, rynki już uwzględniły, że rząd uzyska poparcie Sejmu i do czasu autopoprawki możliwa jest lekka tendencja spadku złotego.

Natomiast przedsiębiorcy nie są zgodni w ocenach. "Jestem zaniepokojony dzisiejszym expose, ponieważ premier wskazał bardzo wiele działań, które mają być finansowane przez państwo i które spowodują wydatki w budżecie" - powiedział ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz.

Również według prezesa Business Center Club (BCC) Marka Goliszewskiego, "gdyby dzisiaj obliczyć to, co proponuje premier Marcinkiewicz, to będzie dodatkowy koszt dla budżetu państwa rzędu 14-16 mld zł".

Zdaniem prezesa Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) Andrzeja Arendarskiego, prawdziwą weryfikacją założeń programu rządu okaże się budżet na 2006 rok. Arendarski chwalił zapowiedź reformy wymiaru sprawiedliwości, w tym sądownictwa gospodarczego oraz ograniczenia biurokracji. Jak zaznaczył, powolne działanie systemu prawa to jedna z głównych barier rozwoju gospodarczego.

Według eksperta Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych (NOBE) prof. Witolda Orłowskiego, w expose brakuje przede wszystkim terminu wejścia Polski do strefy euro. "Uważam, że taka deklaracja jest absolutnie niezbędna, ponieważ rynki finansowe potrzebują punktu odniesienia. Tu nie chodzi nawet o to, czy mamy wejść do strefy euro szybciej, czy wolniej, ale rząd nie ma prawa po prostu pominąć tego problemu całkowitym milczeniem" - powiedział.

Z kolei Reluga krytycznie odniósł się do zapowiedzi Marcinkiewicza o negocjowaniu z UE w celu utrzymania obecnej, korzystnej dla Polski "klasyfikacji otwartych funduszy emerytalnych jako części zabezpieczenia społecznego". Jak powiedział Reluga, decyzja jest już podjęta. Od 2007 r. Eurostat - urząd statystyczny UE - przestanie stosować korzystną dla Polski zasadę zaliczania OFE (otwartych funduszy emerytalnych) do sektora finansów publicznych. Oznacza to, że w 2007 r. szacunki deficytu będą musiały być powiększone o wartość dotacji do OFE, tj. około 1,5-1,9 proc. PKB.

Jako neutralną dla rynków ocenili zapowiedź premiera główny ekonomista Deutsche Bank Polska Arkadiusz Krześniak i główna ekonomistka Citibanku Handlowego Katarzyna Zajdel-Kurowska. Zdaniem Krześniaka, nie będzie ryzyka dla finansów publicznych, a zachowanie 30 mld zł deficytu budżetowego "będzie automatycznie ograniczać apetyty polityków na zwiększenie wydatków socjalnych".

Prof. Orłowski obawia się natomiast, że rząd mniejszościowy będzie miał trudności z uzyskaniem politycznego poparcia dla programu. Może to - jego zdaniem - uniemożliwić reformy gospodarcze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Sprawdzianem dla programu rządu będzie budżet na 2006 - ekonomiści