Warszawski dystrybutor części do samochodów francuskich Jadexim wprowadza na rynek produkty pod własną marką — Prottego.
W skład linii wchodzą dwie serie: Platinum — części oryginalne (Original Equipment Manufacturer) i Palladium — podzespoły porównywalne jakościowo do oryginalnych (Original Equipment Quality).
— Towar wytwarzają dla nas fabryki w kraju. Nie musimy płacić za sprowadzanie produktów z zagranicy, więc części są co najmniej 20 proc. tańsze od zachodnich odpowiedników. Zabezpieczamy się po prostu przed wojną cenową — tłumaczy Janusz Łakomiak, współwłaściciel i prezes Jadeximu.
Biznes z ataszatu
Zdaniem Janusza Łakomiaka, biznes zawsze rodzi się w dziwny sposób. Był rok 1989. On inżynier i historyk, jego znajoma Jadwiga Bieńkowska — romanistka. I przyjaciel obojga — attaché kulturalny ambasady Francji. W ramach kontaktów brydżowych zapoznał ich z propozycją znajomego biznesmena. I tak przez kolegę kolegi z ataszatu zaczęli prowadzić oddział francuskiego producenta części samochodowych. Nie trwało to jednak długo.
— Francuzi nie dotrzymywali kroku. My chcieliśmy inwestować, oni zwijać kapitał. Rozstaliśmy się w 1993 r. i z Jadwigą Bieńkowską przekształciliśmy oddział w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Udziały podzieliliśmy na pół — opowiada Janusz Łakomiak.
Rozwód z Francuzami spółce nie zaszkodził. Na początku lat 90. polski rynek motoryzacyjny przeżywał hossę. Wspólnicy zdążyli zebrać całkiem spory kapitał, oferując części tylko do trzech marek — Peugeota, Renaulta i CitroĎna.
— To był wspaniały okres. Szukaliśmy odbiorców. Podzespoły sprowadzane z Zachodu sprzedawaliśmy na pniu. Kontrahenci odbierali towar bezpośrednio po ocleniu — wspomina Janusz Łakomiak.
Wańka-wstańka
Tak upłynęły Jadeximowi dwa lata. Polski rynek szybko jednak nadrabiał zaległości i dostosowywał się do standardów europejskich. Zaczęły obowiązywać umowy europejskie, kontrakty terminowe. Klienci stali się bardziej wymagający.
— Wcześniej nie potrzebowaliśmy dużych powierzchni. Wynajmowaliśmy niewielki pawilon na Ursynowie. Nagle odbiorcom się odwidziało — opowiada Janusz Łakomiak.
Kontrahenci oczekiwali od firmy, że będzie miała na stanie wszystkie potrzebne części. I że sama dostarczy im towar. Jadexim musiał zainwestować w magazyny. W 1997 r. spółka przeniosła się do nowej siedziby na osiedlu Stara Miłosna z zapleczem magazynowym 600 mkw.
— Hala jest może i mało przestrzenna, ale to nieważne. Postawiliśmy na części mechaniczne i eksploatacyjne, a te mają małe gabaryty. Niby 400 kg sprzętu — a warte 300 tys. zł — mówi Janusz Łakomiak.
Towar w rejonie Warszawy wożą pracownicy Jadeximu. W dalsze zakątki Polski — kurierzy.
Wyczuli niszę
Jadexim obrał trudny kierunek — na około 100 marek istniejących samochodów firma oferuje podzespoły jedynie do trzech — francuskich. Poszła w specjalizację. Auta francuskie stanowią 5-6 proc. polskiego rynku motoryzacyjnego. Grupa PSA (Peugeot, CitroĎn) zajmuje zwykle drugie miejsce w kraju pod względem sprzedaży nowych aut, zaraz za Volkswagenem.
Według danych Samaru, firmy badającej rynek samochodowy w Polsce, od stycznia do października PSA i Renault sprzedały blisko 39 tys. sztuk samochodów osobowych i kilka tysięcy samochodów dostawczych.
— Ci wszyscy nabywcy to nasi przyszli klienci — za rok, dwa — podkreśla Janusz Łakomiak.
Jedni, jak Inter Cars (też Gazela Biznesu 2004), poszli w budowę sieci oddziałów. Jadexim postawił na sprzedaż pośrednią i partnerów — duże hurtownie, sklepy motoryzacyjne, serwisy samochodowe, nawet autoszroty.
Na Wschód
Odbiorcy mieli profity cenowe i bezpośredni dostęp internetowy do magazynu Jadeximu, a firma nie musiała inwestować w rozwój filii. Za to podłapała klientów ze Wschodu. Litwini, Ukraińcy i Rosjanie sprowadzali duże auta z Niemiec, a tam używane francuskie samochody były tanie.
— Zaczęli kupować auta w Niemczech, a części u nas. I tak z kontaktów biznesowych przeszliśmy na kontakty przyjacielskie. Stworzyliśmy zgraną grupę i w 2002 r. założyliśmy spółkę Jadeximbiel w Mińsku na Białorusi — mówi Janusz Łakomiak.
Jadexim ma w niej 76 proc. udziałów.
Z ISO znacznie łatwiej
Dziś firma może się pochwalić 20 tys. pozycji asortymentowych w magazynie, współpracą z 220 odbiorcami i 34 zachodnimi producentami części, takimi jak: Hutchinson, Power Equipement, Kléber Industrie. Co najważniejsze, od grudnia 2004 r. ma certyfikat jakości wg normy ISO 9001:2000.
— Od tego czasu pojawia się bardzo wielu chętnych na dostawców sprzętu — informuje Janusz Łakomiak.
Na początku przyszłego roku Jadexim wyda kompleksowy katalog elementów zawieszenia do samochodów francuskich. W nieco dalszej przyszłości ma zamiar kupić teren pod budowę kolejnego magazynu.



