Sprzeczne dane wymusiły sporą nerwowość na giełdach w USA

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-11-28 22:05

Nerwowy przebieg miały wtorkowe notowania na amerykańskich giełdach. Brak stabilizacji na parkietach był następstwem najnowszych danych makro i pozostającego w „odwrocie” dolara. Swoje trzy grosze dorzucił Ben Bernanke, szef Fed, który przestrzegając przed wzrostem presji inflacyjnej, ostudził nadzieje na rychłą obniżkę stóp procentowych.

Nerwowy przebieg miały wtorkowe notowania na amerykańskich giełdach. Brak stabilizacji na parkietach był następstwem najnowszych danych makro i pozostającego w „odwrocie” dolara. Swoje trzy grosze dorzucił Ben Bernanke, szef Fed, który przestrzegając przed wzrostem presji inflacyjnej, ostudził nadzieje na rychłą obniżkę stóp procentowych. Ostatecznie jednak dzień zakończył się na plusie. Indeks Dow Jones zyskał 0,12 proc., zaś Nasdaq Composite wzrósł o 0,28 proc.

Szczególnie zaniepokoił odczyt wskaźnika zamówień na dobra trwałego użytku. W październiku spadły one znacznie mocniej niż prognozowali wcześniej ekonomiści. Obniżając się o 8,3 proc. odnotowały największą negatywną zmianę od lipca 2000 r. Nieprzyjemnie również zaskoczył wskaźnik zaufania konsumentów. Jego wartość obniżyła się w listopadzie do 102,9 pkt., ze 105,1 w poprzednim miesiącu. Specjaliści spodziewali się, że indeks wzrośnie do 106 pkt.

Po tej fatalnej serii, na giełdy na szczęście dotarły nieco bardziej optymistyczne dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym w październiku wzrosła o 0,5 proc. Eksperci zakładali z kolei spadek o 0,6 proc. Jak z tego widać, kondycja amerykańskiej gospodarki nie jest jednoznaczna. Jak się wydaje, coraz więcej autorytetów sugeruje wychłodzenie koniunktury. Takie stanowisko podziela chyba i OECD, obniżając prognozę wzrostu gospodarczego w USA w 2006 r. z 3,6 do 3,3 proc., a w 2007 r. z 3,1 do 2,4 proc.

Gwiazdą sesji w gronie największych blue chipów zostały papiery Boeinga, lidera światowego sektora producentów lotniczych. Amerykański gigant pozyskał warte ponad 4 mld USD zamówienie na dostawę 60 samolotów dla linii Air Berlin.

Z kolei na rynku technologicznym silnie zniżkowały walory spółki Palm, producenta smartfonów. Firma obniżyła swoją prognozę na drugi kwartał roku finansowego. Na wartości traciły też kwotowane za oceanem akcje fińskiej Nokii. Największy producent komórek zrewidował w dół prognozę marży operacyjnej na kolejne dwa lata, oczekując spadku dynamiki światowego rynku telefonii mobilnej.