Na decyzje podejmowane przez inwestorów duży wpływ miały doniesienia o wzroście napięcia politycznego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Obecnie chodzi zarówno o zarzutu stawiane Pekinowi odnośnie pandemii koronawirusa, jak i o postępowanie chińskich władz wobec Hongkongu. Pojawiły się bowiem obawy o wolność i niezależność tej byłej brytyjskiej kolonii.

Zachowawcza postawa inwestorów była też wynikiem przedłużonego weekendu. W poniedziałek amerykańskie giełdy będą nieczynne, więc cześć graczy wołała nie pozostawać z akcjami, będąc pozbawionym możliwości szybkiej reakcji.
Przez większą część dnia na Wall Street na wartości traciło osiem z 11-tu głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500. Spadkom przewodziła branża energetyczna na którą cieniem rzucała się przecena ropy. Z kolei powody do zadowolenia mieli udziałowcy spółek z segmentu nieruchomości i użyteczności publicznej.