W ostatnich latach samorządowcy zdobyli doświadczenie w zdobywaniu pieniędzy
Dotacje z UE, emisja obligacji, sprzedaż mienia —samorządy mają wiele możliwości zdobywania pieniędzy na inwestycje.
Wrocław, z drugim po Warszawie budżetem inwestycyjnym w kraju, od lat umiejętnie pozyskuje pieniądze na realizację własnych planów. W tym roku chce wydać ponad 1,2 mld zł m.in. na organizację EURO 2012, budowę infrastruktury drogowej, nowoczesnych linii tramwajowych, sal koncertowych, remonty kamienic, zintegrowane zarządzanie oświatą i największe w Polsce akwarium w miejskim zoo.
Za własne i za unijne
— Środki własne pochodzą głównie z wypracowanej nadwyżki operacyjnej, a także ze sprzedaży majątku miasta — planowana kwota na rok 2010 to 235,2 mln zł. Nadwyżka operacyjna rośnie z poziomu około 110,4 mln zł w roku ubiegłym do planowanych ponad 339,7 mln zł w bieżącym, głównie na skutek ograniczenia wzrostu wydatków — wyjaśnia Marcin Urban, skarbnik miasta.
Wśród środków zewnętrznych dominują kredyty i pożyczki. W tym roku mają one wynieść 612,8 mln zł. Wrocław korzysta też ze wsparcia budżetu państwa (85 mln zł na budowę stadionu) oraz środków unijnych (ponad 305 mln zł m.in. na drogi i transport). Miasto opracowuje również plany inwestycyjne w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, m.in. na budowę i eksploatację wielopoziomowych parkingów i na baseny przyszkolne.
Świdnica, położona około 50 km od Wrocławia, chce w tym roku pobić rekord wartości inwestycji finansowanych z własnego budżetu i środków zewnętrznych. Mają one przekroczyć 40 mln zł, co przy budżecie opiewającym na 140 mln zł robi wrażenie. Tylko w 2009 i 2010 r. miasto pozyskało z funduszy unijnych blisko 34 mln zł.
— Europejskie fundusze otworzyły przed nami nowe możliwości spełnienia inwestycyjnych marzeń. Świdnica skutecznie od lat zabiega o unijne dotacje i mamy na tym polu wiele sukcesów. To przede wszystkim nowe drogi, zrewitalizowany plac Jana Pawła II, do tego dojdzie remont wieży ratuszowej — mówi Wojciech Murdzek, prezydent miasta.
Za pieniądze unijne Świdnica wspiera organizacje pozarządowe, turystyczne, uczące pracowników mobilności zawodowej, remontuje kamienice, pomaga ubogim. Na realizację planów otrzyma łącznie ponad 15 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), którym zarządzają władze województwa dolnośląskiego.
— Wiele projektów, które zrealizowaliśmy, bez wsparcia programów UE musielibyśmy odłożyć na wiele lat bądź zwyczajnie nie mielibyśmy na nie pieniędzy — przyznaje Wojciech Murdzek.
Ale Świdnica nie tylko pozyskuje pieniądze z zewnątrz.
— W przypadku inwestycji drogowych zarządców dróg zachęcamy do przeprowadzania remontów i przebudów ulic wkładem miasta. To się wszystkim opłaca. Kierowcy mniej narzekają na dziurawe drogi i niebezpieczne skrzyżowania w mieście, a właściciel drogi otrzymuje dodatkowe wsparcie miasta — dodaje prezydent Murdzek.
Miejskie papiery
Poszukując pieniędzy na inwestycje, miasta coraz chętniej sięgają po obligacje miejskie. To papiery wartościowe emitowane przez samorządy terytorialne. Jednostka samorządowa otrzymuje od nabywców obligacji pieniądze, natomiast sama jest zobowiązana do zapłaty obligatariuszom odsetek i wykupu obligacji po określonym czasie.
Wrocław planuje uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi zastąpić część pożyczek i kredytów zaciągniętych w komercyjnych instytucjach finansowych. Obligacje są bowiem mniej kosztowne w obsłudze. Według planów włądz miasta do kasy Wrocławia tą drogą wpłynie w tym roku około 200 mln zł. Zabieg ten gmina stosowała już kilkakrotnie i to z dużym powodzeniem.
Do takiego kroku szykuje się właśnie znacznie mniejsza Ustka. Liczy, że jej papiery rozejdą się niczym świeże bułeczki, tak jak miało to miejsce w przypadku obligacji Wrocławia czy Poznania.