Sprzedaż aut na Wyspach spadła o 90 proc.

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-06-04 08:39
zaktualizowano: 2020-06-04 08:35

Zaledwie nieco ponad 20 tys. samochodów sprzedano w Wielkiej Brytanii w maju. Oznacza to aż 90 proc. spadek i było spowodowane przedłużającym się zamknięciem sieci salonów dealerskich.

Według wstępnych szacunków Society of Motor Manufacturers and Traders w porównaniu z majem 2019 r. sprzedaż była mniejsza o niemal 90 proc. Mimo to dostawy były i tak znacząco wyższe niż w kwietniu, kiedy to producenci sprzedali zaledwie 4231 pojazdów. Była to najniższa kwota od czasu zakończenia II wojny światowej.

Dopiero od 1 czerwca zaczęto otwierać ponownie część salonów samochodowych, które przez ponad dwa miesiące były zamknięte z powodu pandemii koronawirusa.

Produkcję zaczęły również wznawiać fabryki samochodów, choć z koniecznością utrzymania dystansu społecznego. Wśród wznawiających działalność są m.in. Jaguar Land Rover, Nissan Motor i Honda Motor.

Według szacunków SMM, że zamknięcie salonów kosztuje 61 mln funtów (77 mln USD) dziennie z tytułu utraconych podatków i wsparcia płacowego, podczas gdy oczekuje się, że utracona produkcja będzie kosztować sektor aż 12,5 mld funtów.

Czytaj także>>Jakie auta sprzedają się najlepiej w 2020 r. w Polsce