Po dziewięciu miesiącach producenci i importerzy sprzedali 262,7 tys. samochodów osobowych. To o 32,45 proc. mniej niż rok wcześniej. Poprawy sytuacji można spodziewać się dopiero w 2003 r. — uważają analitycy.
Nikt już chyba nie jest w stanie rozproszyć czarnych chmur, które zebrały się nad krajowym rynkiem motoryzacyjnym.
— Do końca września dealerzy sprzedali 262,7 tys. samochodów osobowych — o 32,45 proc. mniej niż w porównywalnym okresie ubiegłego roku — twierdzi, pragnący zachować anonimowość, obserwator branży motoryzacyjnej.
Niestety, najbliższe miesiące nadal rysują się w czarnych barwach.
— Do końca roku sprzedaż aut wyniesie około 350 tys. sztuk. Co ciekawe, w porównaniu z poprzednimi latami w tym roku klienci po przerwie wakacyjnej nie ruszyli masowo do salonów — komentuje Witold Nowicki, szef sprzedaży i marketingu Toyota Motor Poland.
Zdaniem analityków, może być jeszcze gorzej — a sprzedaż w 2001 r. ledwie zdoła przekroczyć 300 tys. sztuk.
Trzej najwięksi gracze na rynku: Fiat, Daewoo oraz Skoda nie mają powodów do zadowolenia. Włoski producent sprzedał w tym okresie 65,37 tys. aut — o 39,81 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dramatyczna sytuacja dotyka szczególnie aut pochodzących z krajowych fabryk Fiata, borykających się z przerwami w produkcji i zagrożonych kolejnymi zwolnieniami pracowników. Pogłębia się również dramat Daewoo, które po dziewięciu miesiącach znalazło nabywców jedynie dla 34,09 tys. aut, co oznacza spadek o 61,95 proc.
— W dużej mierze spadek ten ma podłoże psychologiczne. Firma sprzedaje coraz mniej aut, pojawiają się pogłoski o możliwym bankructwie, co odstrasza potencjalnych nabywców od wizyt w salonach. Miejmy nadzieję, że ten scenariusz nie sprawdzi się, a sygnałem poprawy będzie oczekiwane podpisanie przez Daewoo- -FSO ugody z bankami w sprawie restrukturyzacji zadłużenia — podkreśla Stefan Bieliński, prezes Polskiej Izby Motoryzacji.
Trzecia w zestawieniu Skoda sprzedała 22,06 tys. samochodów, czyli o 4,03 proc. aut więcej niż rok wcześniej, jednak jeszcze na koniec sierpnia wzrost ten wynosił 6,44 proc.
Zdaniem Stefana Bielińskiego, w 2002 roku sprzedaż będzie jeszcze niższa i ukształtuje się na poziomie około 270 tys. aut. Poprawy można spodziewać się dopiero w 2003 r.