Sprzedaż będzie zależeć od fiskusa

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2004-02-19 00:00

Sprzedawcy samochodów ciężarowych spodziewają się w 2004 roku wzrostu sprzedaży. Podkreślają jednak, że sporo zależy od przepisów fiskalnych.

Przedstawiciele firm sprzedających ciężarówki liczą, że rok 2004 będzie jeszcze lepszy niż 2003 i że sprzedaż wzrośnie o blisko 10 proc. Najwięksi optymiści nieśmiało mówią nawet o 30 proc.

Wozimy i kupujemy

Spore nadzieje branża transportowa wiąże z przystąpieniem Polski do UE.

— Nasi przewoźnicy są konkurencją dla firm z UE — przede wszystkim mają niższe koszty transportu. Stąd szansa na mocne wejście na rynek wspólnotowy — twierdzi Wojciech Rowiński, dyrektor handlowy Scania Polska.

Ożywienie sektora transportowego musi przełożyć się na sprzedaż ciężarówek.

— Firmy transportowe będą się rozwijały i kupowały nowe pojazdy. Sądzimy, że wzrost sprzedaży na poziomie 10 proc. jest jak najbardziej realny — dodaje Marek Zawistowski, dyrektor marketingu Renault Trucks Polska.

Należy jednak pamiętać, że do UE przystępują także inne państwa, które również mają konkurencyjne ceny przewozów w transporcie kołowym. Bardzo dobre ceny na usługi transportowe mają na przykład litewscy przewoźnicy.

— Między innymi dlatego polscy przewoźnicy nie mogą przespać odpowiedniego momentu na wejście na nowy rynek — tłumaczy Marek Zawistowski.

Niestety, sprzedawcy ciężarówek mają też powody do niepokoju — projektowane zmiany w przepisach podatkowych.

— Usługi transportowe mają zostać objęte 22-proc. podatkiem VAT. Przewoźnik kupujący ciężarówkę będzie zobowiązany z góry zapłacić cały podatek VAT, nie zaś w ratach leasingowych czy kredytowych. Może to wielu firmom pokrzyżować plany rozbudowy floty — twierdzi Marek Zawistowski.

To kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy z kieszeni podatników.

— Liczymy, że rozwój branży transportowej nie zostanie wyhamowany przez zbyt ostre przepisy fiskalne — mówi Wojciech Rowiński.

Sprzedawcy ciężarówek są zdania, że jeśli rodzimi finansiści nie przesadzą i pozwolą się rozwijać branży transportowej, to mamy spore szanse na to, żeby stać się małą Holandią, czyli centrum logistycznym Europy Środkowej.

— Nasze położenie geograficzne sprzyja budowaniu dużych centrów logistycznych, których jeszcze brakuje w tej części Europy. Przez Polskę przebiegają i będą przebiegać szlaki tranzytowe pomiędzy zachodem i wschodem kontynentu. Dlaczego tego nie wykorzystać? — zastanawia się Wojciech Rowiński.

Rozwijająca się branża spedycyjna ma szansę dostarczyć do budżetu państwa znacznie więcej pieniędzy, niż wpłynęłoby z VAT-u płaconego od ręki przy zakupie ciężarówek.

Rynek wtórny

Sprzedawcy nowych samochodów obawiają się też, że otwarcie granic może spowodować wzrost zainteresowania przewoźników zakupami używanych samochodów z państw UE.

— Niewykluczone, że firmy transportowe skuszą się na tańsze, nie zawsze sprawne i bezpieczne, samochody używane. Nie jest to jednak łatwa operacja, głównie z uwagi na obsługę finansową przedsięwzięcia. Nabywca musiałby znaleźć na przykład leasingodawcę, w przeciwnym razie — wyłożyć całą sumę samodzielnie — mówi Wojciech Rowiński.

Krajowi sprzedawcy samochodów ciężarowych sami zaczynają szukać zysków w obrocie używanymi pojazdami.

— U dealerów Renault Trucks Polska można kupić pojazdy używane. Cieszą się one sporym uznaniem, szczególnie wśród przewoźników obsługujących transport lokalny. Istotne jest to, że kupując samochód używany, ale u przedstawiciela, klient może po pierwsze otrzymać pomoc przy sfinansowaniu, a po drugie — otrzymuje pewny, sprawdzony pojazd — zapewnia Marek Zawistowski.

Spokojny środek

Firmy planujące sprzedaż aut ciężarowych twierdzą, że ożywionego ruchu w tym segmencie należy się spodziewać na początku roku i pod jego koniec.

— Duże firmy transportowe, które nie chcą przegapić momentu wejścia Polski do UE i otwarcia granic, już teraz kompletują floty. Ci, którzy nie zdążą, prawdopodobnie poczekają na wyniki pierwszych miesięcy po akcesji. Spodziewamy się więc, że najspokojniejszym okresem w sprzedaży ciężarówek będzie środek roku — mówi Wojciech Rowiński.