W maju pierwszy raz
od początku roku wzrosła
sprzedaż cementu.
Eksperci mówią, że
za wcześnie na optymizm.
Maj potwierdził stopniowe odwracanie się trendu spadkowego na krajowym rynku cementu. Po pięciu miesiącach 2009 r. branża sprzedała ponad 5,3 mln ton, czyli o 17,5 proc. mniej niż w takim samym okresie 2008 r., ale po czterech miesiącach tego roku sprzedaż cementu była mniejsza aż o 24,5 proc. Co ciekawe — tylko w maju cementownie sprzedały ponad 1,6 mln ton cementu, co oznacza wzrost o 4,6 proc. w porównaniu z majem 2008 r. To pierwszy wynik nad kreską od kilku miesięcy. Jeszcze w kwietniu cementownie ulokowały na rynku tylko 92,1 proc. tego, co w kwietniu 2008 r.
Dwie lokomotywy
Przedstawiciele branży cementowej podkreślają, że wzrost sprzedaży w maju to efekt inwestycji infrastrukturalnych.
— W kolejnych miesiącach sprzedaż powinna ukształtować się na takim poziomie jak w takim samym okresie 2008 r. Jeśli Ministerstwo Infrastruktury, tak jak obiecało, zaktywizuje swoje plany, to cementownie mogą sprzedać w sezonie jeszcze więcej cementu — podkreśla Jan Deja, dyrektor Stowarzyszenia Producentów Cementu.
Jego zdaniem, nadal nie widać ożywienia w deweloperce, ale są symptomy stabilizacji.
— Budownictwo indywidualne natomiast nie wyhamowało — twierdzi Jan Deja.
Można zaryzykować twierdzenie, że przyśpiesza. Potwierdza to sprzedaż cementu workowanego, która wyniosła w maju 509,4 tys. ton i wzrosła w porównaniu z majem 2008 r. o 16,1 proc. W kwietniu natomiast wyniosła 461,9 tys. ton i była wyższa niż rok wcześniej o 7,3 proc.
— Dane z maja pokazują, że cementownie w Polsce radzą sobie całkiem dobrze na tle całej branży w Europie. Zakładamy, że w 2009 r. sprzedamy 16,5 mln ton cementu, nieco mniej niż w 2008 r. [16,8 mln ton — red.] — mówi Jan Deja.
Mogło być lepiej
Eksperci studzą ten optymizm.
— Wzrost sprzedaży cementu w maju o 4,6 proc. jest efektem jedynie sezonowości. Gdyby zwiększyła się ona o 15 proc., moglibyśmy mówić o ożywieniu. Mamy jednak procedury przetargowe, które powodują, że proces wyłaniania wykonawców inwestycji infrastrukturalnych wydłuża się nadmiernie i dopiero teraz rozpoczynają się prace, co ma takie, a nie inne odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży cementowni — mówi Zbigniew Bachman, wiceprzewodniczący Komitetu Budownictwa przy Krajowej Izbie Gospodarczej.