Przedstawiciele Amiki wierzą w to, że spółka na koniec roku wyjdzie na zero. I to mimo 17 mln zł strat po półroczu.
Są już pierwsze efekty programu restrukturyzacyjnego wprowadzanego przez Amikę, największego polskiego producenta sprzętu AGD.
— Pozytywne efekty pojawią się w drugim półroczu, ale tak naprawdę widoczne będą w 2004 r. — mówi Dariusz Szczupiński, dyrektor finansowy Amiki.
Amica z opóźnieniem zorientowała się w kryzysie na krajowym rynku, ale na początku tego roku spółka postanowiła to naprawić i przygotowała strategię, nastawioną na rozwój sprzedaży oraz marketingu.
— Wcześniej w dziale sprzedaży pracowały 3-4 osoby i właściwie wszystko załatwiały zza biurka. Teraz dział składa się z 25 handlowców, którzy jeżdżą po kraju i bezpośrednio obserwują zmiany w zapotrzebowaniu — tłumaczy Dariusz Szczupiński.
Co więcej, Amica „przejęła” dyrektora do spraw sprzedaży od Elektroluxa, a z konkurencji przyszedł też szef marketingu strategicznego.
— Spodziewamy się, że efekty wynikające z dopływu świeżej krwi będzie widać bardzo szybko. Zresztą one tak naprawdę już są, gdyż sprzedaż krajowa zaczęła się zwiększać — twierdzi dyrektor finansowy.
Brak refleksu w przypadku Amiki zaowocował w pierwszym półroczu stratą na poziomie 17 mln zł. Teraz ma być lepiej.
— Myślę, że jest realna szansa, że cały 2003 r. Amica zakończy w okolicach zera. Patrząc na stratę z pierwszego półrocza, wygląda to na bardzo ambitny plan, ale, jak sądzę, raport za trzeci kwartał, który niedługo się pojawi, urealni w oczach inwestorów te szacunki — tłumaczy Dariusz Szczupiński.
Według niego, w 2004 r. będzie już zysk, ale zbyt dużo jest niewiadomych, aby określić, jakiej wielkości. Analitycy z ostrożnością podchodzą jednak do deklaracji spółki.
— Nie chce mi się wierzyć, że Amica na koniec roku wyjdzie na zero. Możliwe są pewne zyski w ujęciu kwartalnym, ale to nie wystarczy na pokrycie strat — mówi Hanna Kędziora, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.
Jej zdaniem, sytuacja w Amice poprawia się, ale powoli. Jeśli restrukturyzacja się powiedzie, to kurs może w dłuższej perspektywie, np. roku, powrócić w pobliże 40 zł.