Sprzedaż spadnie, floty urosną

Marcin Bołtryk,Agata Hernik
opublikowano: 05-02-2009, 00:00

Firmy, tnąc koszty, redukują floty. Branża CFM spróbuje to wykorzystać, a koncerny samochodowe chcą odkroić kawałek tortu dla siebie.

Wynajem długoterminowy może uratować całą branżę motoryzacyjną

Firmy, tnąc koszty, redukują floty. Branża CFM spróbuje to wykorzystać, a koncerny samochodowe chcą odkroić kawałek tortu dla siebie.

Podczas gdy kraje starej Unii i Stany Zjednoczone od kilku miesięcy borykają się ze spadającym na łeb na szyję popytem na samochody, do nas skutki kryzysu gospodarczego zaczynają docierać dopiero teraz. Pierwsze zwiastuny nadciągających kłopotów pojawiły się połowie roku, kiedy powoli zaczęła spadać sprzedaż. Najlepiej radziły sobie samochody z wyższej półki — jaguary, lexusy, mini i smarty, tymczasem auta ze średniego przedziału cenowego nie cieszyły się już takim zainteresowaniem. Zeszły rok dilerzy samochodowi zamknęli jeszcze w miarę dobrym wynikiem, który uratowały liczne wyprzedaże i obawy klientów o wzrost cen, spowodowany spadającą wartością złotego. Jednak sielanka się skończyła. Szacuje się, że w styczniu sprzedaż nowych aut była o 10 proc. mniejsza niż w grudniu zeszłego roku. Prawdopodobnie była też niższa niż w styczniu 2008 r. Analitycy przestrzegają, że rok 2009 będzie dla branży wyjątkowo trudny.

Jak wynika z ostatniego raportu PricewaterhouseCoopers "Badanie rynku dile- rów samochodów osobowych. Polska/Europa Środkowa i Wschodnia", liczba kredytów bankowych na zakup nowych samochodów spadnie w tym roku aż o jedną piątą. Zmniejszy się też produkcja. Prognozy przewidują spadek od 10 proc. do nawet 20 proc. Koncerny ratują się jak mogą, aut będzie więc na rynku mniej, co za tym idzie wzrosną ceny. Ale i tak może dojść do nadprodukcji. Zwłaszcza że jak dotąd główni nabywcy nowych samochodów, czyli firmy, ograniczają zaplanowane zakupy.

— Od jakiegoś czasu firmy, szczególnie te większe, wstrzymują decyzje zakupowe, chcąc wysondować, jak na koniunkturę w Polsce wpłynie kryzys światowy — mówi Hubert Stańczyk, dyrektor sprzedaży flotowej w Toyota Motor Poland.

— Użytkowanie aut w wielu firmach należy do grupy największych kosztów i ograniczanie ich jest w pełni zrozumiałe — wtóruje Hubert Laszczyk, dyrektor zarządzający firmy Express, oferującej krótko- i długoterminowy wynajem.

Koło ratunkowe

Nawet rynek flotowy w ostatnich miesiącach ostro wyhamował.

— Po dwóch poprzednich latach, gdy wzrost przekraczał 20 proc., rok 2008 zakończył się wzrostem zaledwie sześcioprocentowym. Wydaje się całkiem realne, że w 2009 r. będziemy świadkami niewielkiego kurczenia się rynku — przewiduje Hubert Stańczyk.

Przedstawiciele branży flotowej, zrzeszeni w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, widzą w obecnej sytuacji także plusy.

— Planujemy zwiększenie floty w 2009 r. o ponad 200 pojazdów. Na ich zakup chcemy przeznaczyć około 53,7 mln zł. W czasie spowolnienia gospodarczego obserwujemy wśród dotychczasowych i nowych klientów duże zapotrzebowanie na usługę wynajmu krótkoterminowego — mówi Artur Nowicki, dyrektor generalny Fraikin Polska, firmy zajmującej się wynajmem długoterminowym samochodów ciężarowych i użytkowych.

Floty nie będzie też zmniejszać LeasePlan Fleet Management. Wręcz przeciwnie, Artur Sulewski, dyrektor handlowy firmy, podkreśla, że jej celem jest zwiększanie liczby samochodów.

We flotach nadzieja

Niektóre firmy na razie nie ograniczają swojego parku samochodowego, ale nie wykluczają możliwości, że będą musiały to zrobić. Ale nawet z ograniczoną listą zakupów, przedsiębiorstwa CFM wciąż będą dla producentów najsolidniejszym i najbardziej pożądanym klientem.

— Sytuacja jest zmienna. Planowaliśmy powiększenie floty o około 700 aut oraz wymianę około 800. Jednak obawiam się, że będziemy musieli zweryfikować plany zakupów o około 30 proc., do tysiąca aut — prognozuje Hubert Laszczyk.

Koncerny samochodowe szykują się do boju o klienta flotowego. Lexus kusi sporymi rabatami, Toyota wymienia we wszystkich głównych modelach silniki i skrzynie biegów na nowe, charakteryzujące się wyższą kulturą pracy. Skoda stawia na serwis. Podobnie Inchcape Motor, który w Polsce sprzedaje auta BMW.

— Zamierzamy konstruować specjalne oferty związane przede wszystkim z obsługą posprzedażową — przekonuje Marcin Wysocki, kierownik działu sprzedaży do firm w Inchcape Motor.

Producenci nie chcą się ograniczać tylko do sprzedaży samochodów. Część z nich planuje rozwijanie działów wynajmu długoterminowego. Toyota rozwija program wynajmu i zarządzania flotą Toyota CorpoCars Management. Skoda liczy na zainteresowanie Turbo Pakietem obejmującym usługi finansowo-ubezpieczeniowe.

Marcin Bołtryk

Agata Hernik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk,Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu