Tak dynamicznej zwyżki mWIG40 nie było od półtora roku, ale trend pozostaje bez zmian
Tak dobrej passy giełdowe średniaki nie miały od dawna. MWIG40 urósł przez ostatnie sześć sesji ponad 7 proc., wyraźnie bijąc pozostałe indeksy. Przewaga nad gigantami uwidoczniła się zwłaszcza w tym tygodniu. Każda sesja kończyła się przynajmniej jednopunktową (w ujęciu procentowym) przewagą mWIG40 nad WIG20.
Za oceanem taka dyspro-porcja między indeksem Russel2000 (skupia małe firmy, ale ich kapitalizacja i tak jest przeciętnie znacznie wyższa niż średniaków z GPW) a S&P500 czy DJIA postrzegana jest jako przejaw większej skłonności inwestorów do ryzyka. U nas można ją ostrożnie interpretować jako sygnał większej aktywności drobnych graczy.
Jeśli na dzisiejszej sesji mWIG40 nie zmieni swojej wartości, zanotuje najwyższy tygodniowy wzrost od marca ubiegłego roku. Wtedy hossa wchodziła już w swoją ostatnią fazę. Dziś można mówić najwyżej o wyhamowaniu spadków. Dynamika odreagowania nie powinna dziwić, jeśli przypomnimy sobie, jak szybko ceny akcji spadały od początku czerwca do połowy lipca. Dawny MIDWIG stracił wtedy 26 proc. Dużo więcej niż WIG20, któremu ubyło 400 pkt, czyli niecałe 14 proc.
O zmianie trendu trudno na razie mówić, zwłaszcza że pod względem obrotów nie widać szczególnego przełomu. Przy słabości funduszy inwestycyjnych firmami o średniej kapitalizacji interesują się przede wszystkim inwestorzy indywidualni, którzy — jak pokazały ostatnie badania przeprowadzone przez warszawską GPW — w ostatnich miesiącach odwrócili się od inwestowania na giełdzie. Ci, którzy zostali, mają powody do zadowolenia, bo zaledwie w kilka dni można było zarobić praktycznie na wszystkich średniakach. Na niektórych — jak na Vistuli i Grajewie — nawet po kilkadziesiąt procent.
Poprawa nastrojów jest powszechna, bo do wzrostów podrywają się kolejne spółki. Wczoraj obudziły się sporo ważące w indeksie walory LPP, Emperii, Pol-Aquy i NFI Empik Media & Fashion. Rósł także Gant Development, który chwali się, że w sierpniu sprzedaż szła mu znacznie lepiej niż w lipcu.
Na drugim biegunie jest kilka spółek, które (może oprócz CCC) raczej nie wesprą indeksu w najbliższym czasie. To Dom Development, Ruch (niedawno informował, że zwolni mniej osób, niż planowano), AmRest (nie pomagają plany przejęcia Sfinksa, widocznie inwestorzy boją się, że spółka nie udźwignie ciężaru nowych projektów, prowadzonych równolegle) i ZA Puławy. Wycena tej ostatniej spółki szła pod prąd giełdowych trendów w poprzednich miesiącach, teraz kurs mocno się skorygował (33 proc. od początku maja). Niektórzy analitycy sugerują, że mimo dobrej koniunktury na rynku nawozów koszty (m.in. energii) rosnąć będą szybciej niż przychody przedsiębiorstwa. Na dodatek rozczarowująca może być zapowiedź wypłaty zaledwie czwartej części ubiegłorocznego zysku. Do momentu przedstawienia szczegółów strategii ambitny i kosztowny plan inwestycji na najbliższe lata może być postrzegany jako ryzykowny.
Wśród maruderów z ostatnich dni znalazło się też dawne CCC, obecnie NG2. Obuwnicza firma notuje dynamiczne przyrosty sprzedaży i sygnalizuje, że jej nowe marki kłopoty mają już za sobą. Spadki nie są jednak głębokie i należy je traktować jako korektę wcześniejszych, kilkunastoprocentowych wzrostów.
Stalprodukt: techniczny wzrost po odbiciu od wsparcia
Rekordowe wyniki z drugiego kwartał (106,7 mln zł) nie były impulsem do wzrostu notowań. Poprawa przyszła dopiero we wrześniu i ma charakter technicznego odreagowania po odbiciu się od wsparcia przy 500 zł. Wyrysowana na wykresie wzrostowa formacja daje teoretycznie podstawę do zwyżki nawet do 700 zł. Od strony operacyjnej jest nieco gorzej, bo spada popyt na wyroby stalowe. Osłabienie złotego jest dla spółki neutralne, bo ryzyko walutowe minimalizowane jest przez tzw. naturalny hedging. Spółka kupuje bowiem blachy za granicą.
22%
O tyle zdrożały akcje spółki od 27 sierpnia.
4,7%
Udział w indeksie.
Orbis: notowania spółki rosną od połowy lipca
Wyniki spółki w drugim kwartale były poprawne, ale nie na tyle, by tłumaczyć tym zwyżkę. Zwłaszcza tę gwałtowną z ostatnich dni, której towarzyszyły bardzo duże obroty. Przed tygodniem, na piątkowej sesji, wyniosły 174 mln zł (najwięcej w historii). Spekulowano, że papiery mógł dokupować główny akcjonariusz, francuski Accor (ma 45,5 proc. akcji), ale prawdopodobnie doszło do umówionych wymian między funduszami, obecnymi już w akcjonariacie spółki.
27%
O tyle zdrożały akcje spółki od 27 sierpnia.
5,7%
Udział w indeksie.
Millennium: pomogły wyższe cele i odwilż w branży
W środę odnotowano dawno nie widziane obroty walorami banku. Wyniosły prawie 43 mln zł. Zbiegło się to z wypowiedziami przedstawicieli spółki, którzy liczą, że II półrocze będzie lepsze od pierwszego. Millennium chce bowiem sprzedać kredyty hipoteczne warte 4 mld zł (wobec 3,1 mld zł w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku). Ogólna poprawa nastrojów w branży bankowej (WIG-Banki wyraźnie ostatnio rósł) także poprawiła wizerunek Millennium. Wczoraj analitycy Citigroup podtrzymali rekomendację „kupuj” dla jego walorów.
7,9%
O tyle zdrożały akcje banku od 27 sierpnia.
8,5%
Udział w indeksie.
Echo idzie w górę jak inne spółki Michała Sołowowa
W II kw. spółka została zmuszona do przeszacowania wartości niektórych nieruchomości w dół . To wpłynęło na obniżenie zysków. Pomogło za to umocnienie złotego, bo część zobowiązań spółki zaciągnięto w walutach. Teraz ten czynnik będzie psuł saldo działalności finansowej. Spółka chwali się co prawda dobrą sprzedażą mieszkań, ale to nie one decydują o wynikach, ale wyceny nieruchomości komercyjnych. Te będą raczej spadać. Ostatnie wzrosty kursu należy więc raczej tłumaczyć odreagowaniem. Nie bez znaczenia była też ogólna poprawa nastrojów wokół spółek z portfela Michała Sołowowa.
12%
O tyle zdrożały akcje spółki od 27 sierpnia.
4,7%
Udział w indeksie.
Grupa Kęty: incydentalny, aluminiowy skok wyceny
Zwyżka notowań Kęt miała charakter incydentalny. W środę kurs poszedł w górę prawie o 13 proc. Pomogły na pewno spadki cen aluminium. Zapasy surowca, monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły od początku roku o 26 proc., najwyżej od kwietnia 2004 r. Wpływ osłabienia złotego nie jest jednoznaczny, bo o ile eksport rozliczany jest głównie w euro, o tyle zakupy metalu dokonywane są w dolarach. Warto też pamiętać o innych przyczynach słabych ostatnio wyników spółki: niższych zamówieniach na rynku krajowym i europejskim, a także rosnących kosztach obsługi zadłużenia.
12%
O tyle zdrożały akcje spółki od 27 sierpnia.
2,7%
Udział w indeksie.
Synthos walczy, by wywrać się z groszowej strefy
Notowania chemicznej spółki, kontrolowanej przez Michała Sołowowa, rosły na fali nadspodziewanie dobrych wyników finansowych, osiągniętych w drugim kwartale. Kurs wciąż zmaga się jednak z psychologiczną barierą 1 zł. To już dość wysoka poprzeczka. Łatwiej będzie ją pokonać, jeśli spółka wkrótce poinformuje o zapowiadanym już przejęciu działającego w Europie Zachodniej producenta kauczuku syntetycznego.
10%
O tyle zdrożały akcje spółki od 27 sierpnia.
2,1%
Udział w indeksie.