Średnie spółki stały się siłą napędową hossy

Tadeusz Stasiuk
11-02-2004, 00:00

Prawie cztery lata musieli czekać inwestorzy na kolejny rekord warszawskiej giełdy. Obecna hossa zdecydowanie odbiega od tej z 2000 r. Hossa zapoczątkowana w 1999 r. przez spółki IT objęła cały rynek. Motorami wzrostu były przede wszystkim spółki zaliczane do blue chipów. Na tle całej giełdy szczególnie wyróżniały się walory Agory, Orlenu, KGHM czy Elektrimu.

Wśród dzisiejszych lokomotyw giełdy nie widać dużych firm, oprócz KGHM, któremu sprzyjają rosnące ceny miedzi, oraz Dębicy i Świecia — ulubieńców inwestorów instytucjonalnych. Brak blue chipów to niepokojący symptom, świadczący o wybiórczym charakterze zwyżki. Zastępcy jednak dobrze wypełniają swoje zadanie, czego efektem są rekordy WIG. Obecna zwyżka jest typową hossą średniaków. Wielu z nich coraz trudniej nazwać małymi spółkami: kapitalizacją, wynikami finansowymi, obrotami oraz zainteresowaniem inwestorów kandydują do miana blue chipów. Jak wielki jest ich udział w zwyżce, szczególnie widać w zmianach giełdowych indeksów. Podczas gdy WIG20 wzrósł w tym roku ledwo o 8,4 proc., indeks średniaków MIDWIG zapewnił stopę zwrotu ponad dwukrotnie wyższą.

O ile w przypadku Boryszewa czy Oławy można jeszcze mówić o spekulacyjnym charakterze wzrostu, o tyle Cersanit, Groclin i Kęty udowadniają, że giełda polubiła spółki o dużym potencjale wzrostu. Szanse rozwoju to jednak nie wszystko, równie ważny jest mądry i elastyczny zarząd, zyskowna nisza rynkowa i przejrzysta strategia działania. Dlatego w minionych czterech latach wartość rynkowa większości blue chipów co najwyżej była stabilna, podczas gdy wyceny nowych gwiazd zwiększyły się kilkakrotnie. Liczona od rekordu z marca 2000 r. stopa zwrotu z Groclinu to ponad 670 proc. Ponad 250 proc. dało się w tym okresie zarobić na Apatorze, Kruszwicy i Sanoku.

Można zastanawiać się, czy kursy tych akcji nie są już zbyt wysokie, ale kogo to obchodzi podczas hossy — dopóki jest popyt, dopóty jest szansa na dalszy wzrost. Gracze często bywają ślepi i głusi na negatywne informacje, czego dowodzi utrzymanie się kursu TP SA w obliczu sprzedaży jej akcji przez Kompanię Węglową. Potwierdza to tylko bardzo pro- wzrostowe nastroje na rynku.

Niebawem grono średniaków z aspiracjami może powiększyć się o kolejne firmy. Od kilku tygodni na GPW kwotowane są akcje Redanu, ATM Grupy oraz Śnieżki. W kolejce do debiutu czekają następni: Plast-Box, Inter Cars i Torfarm. Jest więc szansa, że warszawska giełda dorobi się wreszcie wartościowego zaplecza solidnych spółek, które dzięki dobrym wynikom finansowym będą stabilizować parkiet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Średnie spółki stały się siłą napędową hossy