Wejście Polski do unii monetarnej stwarza 221-proc. potencjał wzrostu dla notowanych na GPW akcji – donoszą analitycy Salomon Smith Barney. W raporcie z 16 sierpnia sugerują oni, że w nadchodzących miesiącach największy wpływ na nasz parkiet będą miały właśnie postępy w procesie poszerzenia UE o Polskę, Węgry i Czechy.
- Zbliża się kilka krytycznych dat i wydarzeń, których wynik opóźni lub przyspieszy poszerzenie UE. Będą one miały decydujący wpływ na rynki finansowe państw kandydackich – czytamy w raporcie.
Wydarzenia te to wybory w Niemczech (22 IX), referendum w Irlandii (X), szczyt unijny w Brukseli (24-25 X) i Kopenhadze (12-13 XII).
- Jeśli w ich następstwie utrzymany zostanie obecny harmonogram rozszerzenia, akcje w Polsce, Czechach i na Węgrzech powinny znacząco zdrożeć – ocenia SSSB.
Raport zastrzega jednak, że jest jeszcze różnica między wejściem do UE a wejściem do strefy euro. Właśnie przyjęcie wspólnej waluty spowoduje spadek stóp procentowych w Polsce
- Stopy procentowe w trzech krajach kandydackich osiągną „europejski” poziom 4,5 proc. do 2006-2007 roku. Oznacza to, że oprocentowanie w Polsce powinno spaść o 400 punktów bazowych – prognozuje bank.
Niższe stopy procentowe to z kolei niższe stopy zwrotu z obligacji. Te zaś stanowią podstawę do wyceny akcji. Dlatego SSSB uznał, że polskie akcje mają 221-proc. potencjał wzrostu (węgierskie – 253 proc., czeskie –137 proc.) do tzw. uczciwej wartości (ang. fair value).
Raport ostrzega jednak przed możliwością powtórzenie wariantu greckiego. Od marca 1998 r. do sierpnia 1999 r. indeks giełdy ateńskiej zyskał 313 proc. z powodu wejścia do strefy euro. Potem gracze zaczęli realizować zyski i wskaźnik stracił dwie trzecie swej wartości.
SSSB podwyższyli udział węgierskich akcji w modelowym portfelu rynków wschodzących z „niedoważonego” do „przeważonego”. Rekomendacja dla Polski pozostała „neutralna”, a dla Czech spadła z „neutralnej” do „niedoważonej”.
Wskazane wcześniej perspektywy wzrostu polskich indeksów, niwelują w krótkim okresie dwa czynniki: słaba gospodarka i ryzyko związane z Grzegorzem Kołodką, ministrem finansów.
- Jego obecność w rządzie nadal tworzy niepewność, która powstrzymuje rynek przed zakupami – czytamy w analizie.
Analitycy radzą inwestorom średnioterminowym zainteresować się akcjami banków, które większość niekorzystnych zjawisk (spadek aktywności gospodarczej, tańszy złoty i pogorszenie jakości portfela kredytowego) mają już wkalkulowane w cenę.
Na naszym rynku najciekawsze są papiery Pekao, który – mimo słabych wyników – nadal zadziwia cięciem kosztów, oraz Amiki i Cersanitu, które bazują na popycie wewnętrznym.
SSSB nadal oczekuje cięcia stóp o przynajmniej 100 punktów do końca roku.
ONO