Czytasz dzięki

Stabilizacja cen miedzi pomaga KGHM

Odbicie cen rudego metalu ma szanse być kontynuowane — ocenia część specjalistów

Od 12 marca, kiedy notowania KGHM naruszyły dołek sprzed czterech lat i zeszły chwilowo najniżej od 2009 r., odbiły do tej pory o około 50 proc. Dla porównania indeks WIG, który wówczas ustanowił najniższe zamknięcie w czasie krachu związanego z wybuchem epidemii COVID-19 w Europie, od tamtej pory zyskał „jedynie” 22 proc. Za to wyraźnie lepsze na tle rynku zachowanie w dużej części odpowiada odbicie na rynku miedzi. Choć w marcu liczone w dolarze ceny metalu przetestowały 4-letni dołek, to od dna odbiły o prawie 20 proc., a za sprawą znacznego osłabienia złotego skala odbicia cen wyrażona w krajowej walucie byłaby jeszcze większa.

Inaczej niż ropa

Co sprawiło, że w przeciwieństwie chociażby do ropy miedź okazała się stosunkowo odporna na zawirowania związane z pandemią COVID-19 (w skali tego roku jej przecena sięga 17 proc. przy 72 proc. w przypadku ropy WTI)? Już kiedy zamknięcie chińskiej gospodarki tuż po wybuchu epidemii w Wuhan zadało rynkom surowców pierwszy cios, specjaliści instytucji finansowych zapowiadali, że o ile popyt na ropę będzie utracony bezpowrotnie, o tyle popyt na metale przemysłowe — tylko przesunięty w czasie.

Wprawdzie na rozprzestrzenienie się epidemii na świat rynek miedzi zareagował kolejną falą silnej wyprzedaży, jednak dość szybko zaczęły pojawiać się korzystne dla cen miedzi sygnały. Na rynkach aktywów powiązanych z cyklem koniunkturalnym zapanowało solidne odbicie, napędzane zdecydowanym łagodzeniem polityki Fedu. Niższe stopy procentowe to także dobra wiadomość dla rynku miedzi — maleje koszt alternatywny inwestowania w taką nieprzynoszącą odsetek lokatę. Dodatkowo w porównaniu z innymi surowcami, zwłaszcza ropą, koszty przechowywania metali nie są duże i nie ma groźby wyczerpania się możliwości składowania zapasów.

Chiny wychodzą z dołka

Teraz coraz bardziej widoczne staje się, że poważniejsze od groźby spadku popytu są związane z pandemią zagrożenia stojące przed globalną podażą miedzi. Gospodarka będących największym konsumentem miedzi Chin wróciła do normalnej aktywności. Choć w pierwszym kwartale PKB skurczył się o 6,8 proc., co było pierwszym spadkiem od rozpoczęcia publikacji takich danych w 1992 r., to fatalny wynik był oczekiwany. Kluczem będzie dynamika ożywienia w drugim kwartale.

Optymizmem w tym kontekście napawa wyhamowanie w marcu spadku produkcji przemysłowej do 1,1 proc. r/r. Uspokajające były też dane o handlu zagranicznym — w ubiegłym miesiącu eksport Państwa Środka skurczył się w krajowej walucie o 3,5 proc. r/r w porównaniu z oczekiwaniami mówiącymi o 12,8-procentowym załamaniu. Tymczasem inwestorzy wiele sobie obiecują po wprowadzeniu przez władze w Pekinie pakietu inwestycji infrastrukturalnych — miedź jest powszechnie używana w budownictwie. Jednocześnie za sprawą zagrożeń zdrowotnych wstrzymać lub zmniejszyć wydobycie musiało kilka spośród najważniejszych kopalń.

— Miedź znajduje wsparcie z dwóch kierunków. Z jednej strony są to zakłócenia w wydobyciu, a z drugiej oczekiwania, że popyt odbije dzięki programowi infrastrukturalnemu w Chinach — komentuje w rozmowie z Bloombergiem Fan Rui, analityk firmy brokerskiej Guoyuan Futues.

Podaż zagrożona

Ze względu na przypadki zakażeń koronawirusem wstrzymano pracę w panamskiej kopalni Minera Panamá. Pomieszczenia poddano dezynfekcji, a pracowników skierowano na kwarantannę. Do podobnych zakłóceń doszło w peruwiańskich kopalniach Cerro Verde i Antamina, zajmujących na świecie odpowiednio piąte i szóste miejsce pod względem wielkości wydobycia miedzi.

Już od początku kwietnia w związku z niskimi cenami miedzi i kryzysem zdrowotnym trwają przestoje w kontrolowanych przez Glencore kopalniach w Zambii. Ich ponowne uruchomienie jest uzależnione od dojścia przez potentata wydobywczego do porozumienia z rządem w Lusace. Zakłócenia dotyczą kopalń odpowiadających za 25 proc. światowego wydobycia, jednak szacunki wpływu pandemii na popyt i podaż wciąż są bardzo niedokładne.

Wiele instytucji finansowych nadal podchodzi do perspektyw notowań miedzi z pesymizmem. Zdaniem Jeffreya Curriego, szefa analiz rynków surowcowych w banku Goldman Sachs, może jeszcze dojść do przetestowania marcowego dołka cen rudego metalu. Jako metal przemysłowy o najsłabszych perspektywach miedź wskazali analitycy Citigroup. Część specjalistów jednak zdecydowanie obstawia, że poprawa koniunktury utrzyma się w dłuższym terminie.

— W naszym scenariuszu bazowym zakładamy utrzymanie się odbicia cen w drugiej połowie 2020 r. Przestoje w kopalniach i stopniowe wznawianie aktywności gospodarczej w Chinach oznacza, że światowe zapasy nie będą rosły, a to wspiera notowania miedzi — ocenia Thomas Rutland, analityk S&P Global Market Intelligence.

OKIEM EKSPERTA

Potencjał się wyczerpuje

MARCIN GĄTARZ, analityk Pekao IB

Obserwowane od połowy marca odrabianie strat przez akcje KGHM nie może dziwić, zważywszy na ostatnie odbicie cen miedzi i osłabienie krajowej waluty. Notowania rudego metalu na światowych rynkach i kurs dolara do złotego to dwa najważniejsze czynniki wpływające na wyniki spółki. Po tym, jak w pierwszej fazie kryzysu związanego z pandemią COVID-19 inwestorzy obawiali się przede wszystkim groźby spadku popytu, teraz ich uwaga przeniosła się na zakłócenia w podaży. Jest nadzieja, że dzięki pakietom stymulacyjnym globalny popyt na miedź wróci do normy. Z drugiej strony jeśli związana z pandemią sytuacja w gospodarkach będzie się normalizować, to w ślad za tym ustąpią zakłócenia w pracy kopalń. Obecnie skala spadku globalnego popytu wciąż jest trudna do przewidzenia. Jednak za scenariusz bazowy przyjmuję ustabilizowanie się w drugim półroczu 2020 r. aktywności gospodarczej na pułapach nieco obniżonych w stosunku do okresu sprzed kryzysu. Dlatego zakładam wejście cen miedzi w stabilizację, a to oznaczałoby wyczerpywanie się potencjału odbicia notowań akcji KGHM w perspektywie kolejnych miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane