Początek środowych notowań złota wyglądał obiecująco. W pierwszej części handlu, kiedy S&P500 osiągnął rekordową wartość, rentowność obligacji 10-letnich USA była najniższa w ciągu dnia i blisko dziennego minimum znajdował się również indeks dolara, kurs kruszcu był najwyższy i rósł o ok. 0,45 proc. Potem jednak indeks dolara ruszył w górę wraz z rentownością obligacji, co tłumaczono m.in. wypowiedziami przedstawicieli władz Fed, studzącymi oczekiwania na szybkie i duże luzowanie polityki pieniężnej w USA w tym roku. Reakcją był malejący popyt na złoto.
Na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji złota z najmocniej handlowanych, kwietniowych kontraktów rósł o 0,01 proc. do 2051,70 USD. Wcześniej wahał się w zakresie 2046,40-2061,30 USD.
