Stabilizacja wśród brokerów

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-07-08 22:00

Rachunków maklerskich ani nie ubywa, ani nie przybywa. Równowaga nastąpiła jednak na poziomie sprzed pięciu lat.

Sądząc po liczbie rachunków maklerskich, zwyżki kursów i nowe oferty rynku pierwotnego, jakie w ostatnich trzech miesiącach można było obserwować na warszawskiej giełdzie, nie przełożyły się na wzrost zainteresowania giełdą. Zahamowały jednak odpływ klientów z biur maklerskich. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zamkniętych zostało 5,4 proc. rachunków maklerskich. Na koniec czerwca 2015 r. krajowi brokerzy prowadziliich jednak 1,4 mln, czyli 264 więcej niż 3 miesiące wcześniej. Pomijając tę symboliczną różnicę, mniej klientów mieli aż pięć lat temu — we wrześniu 2010 r.

Jedynie w grupie Deutsche Banku widać wyraźny przypływ klienteli. W ciągu roku liczba rachunków zwiększyła się tam o 34,5 proc., a tylko w ostatnim kwartale o 7,5 proc. Cały czas jest to jednak rynkowy mikrus i niewątpliwie niskiej bazie zawdzięcza szybki wzrost — nie prowadzi bowiem nawet 2 proc. ogółu rachunków. W liczbach bezwzględnych jest to 25,4 tys. Tymczasem grupy Banku Pekao, mBanku i PKO Banku Polskiego mają ich grubo ponad 100 tys. Obronną ręką z ostatniego kwartału, jak i roku wyszła jednak spośród nich tylko grupa mBanku, której w ostatnich trzech miesiącach przybyło 0,1 proc. klientów, a licząc od czerwca 2014 r. — 1 proc. od marca klientów przybyło jeszcze w grupie Banku Handlowego, DM BOŚ, Alior Banku i Noble Securities. © Ⓟ

Możesz zainteresować się również: