Budowa wrocławskiego stadionu na Euro 2012 to przykład, jak obiekt sportowy może się przyczynić do boomu inwestycyjnego w mieście. Na imprezie wszyscy chcą zarobić, a władze miejskie planują nawet w pobliżu areny utworzyć alternatywne centrum. Efekt? Natychmiast podrożały grunty pod budowę nowych domów.
Stadion znajduje się na pograniczu dwóch osiedli: Pilczyce i Maślice. To peryferie Wrocławia. Niedaleko stąd do wielkiego jak góra, nieczynnego już wysypiska śmieci, trasy wyjazdowej na Legnicę i wsie położone od północnej strony miasta. Stadion powstanie na gruntach porośniętych dotąd gęstymi chaszczami. Dawniej były tu pola uprawne, choć z biegiem czasu straciły swój charakter.
Stadion jako katalizator
Mieszkańcy pobliskich ulic postanowili skorzystać z okolicy na swój sposób: kilka glinianek zagospodarowali na tereny rekreacyjne. Właściciele trzymali maślickie grunty jako inwestycję na przyszłość. I nie pomylili się. Dziś są to tereny bardzo pożądane przez inwestorów. Przypomnieli sobie o nich przede wszystkim deweloperzy oraz magistrat. Ten ostatni wybudował na Maślicach nowoczesną szkołę podstawową z pełną infrastrukturą sportową, spełniającą wymogi placówki ekologicznej. Gdy placówka powstawała, wokół niej rozrzucone były nowe szeregowce i domki, z których wiele pamięta jeszcze czasy przedwojenne. Dziś sytuacja się zmienia: wiele działek zostało ogrodzonych i trwają tam prace przygotowawcze pod budowę nowych osiedli. Tak jest między innymi przy ulicach Północnej, Głównej, Augustowskiej czy Pasłęckiej.
Cena metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej w tej okolicy podskoczyła z 4 tys. do 6 tys. zł, choć z deweloperami można się targować.
— Tak było w przypadku jednego z mieszkań na nowym osiedlu na Stabłowicach, położonych niedaleko stadionu. Deweloper obniżył cenę o 600 zł na metrze i udało się wynegocjować połowę stawki za miejsce postojowe na samochód — twierdzą Paweł i Joanna Marcinkiewiczowie z Wrocławia.
Nakręcanie koniunktury
Stawki za mieszkanie w tym rejonie Wrocławia są atrakcyjne i dużo niższe niż w centrum oraz na Krzykach. Powodem jest brak typowo miejskiej infrastruktury: centrów handlowych, kin, restauracji. Sytuacja może się jednak dość szybko zmienić.
Przede wszystkim dlatego, że stadionowi ma towarzyszyć nowa sieć drogowa i zmodernizowany transport miejski. Z Maślic do centrum miasta pojedzie tramwaj, a do głównych tras wyjazdowych poprowadzi Autostradowa Obwodnica Wrocławia. Planowana jest też budowa alternatywnego dworca autobusowego, który przejmie pasażerów przemieszczających się na długich trasach między Wrocławiem a Zieloną Górą, Szczecinem czy Gorzowem Wielkopolskim.
W sąsiedztwie stadionu za dwa lata ma ruszyć galeria handlowa budowana przez spółkę sportową Śląsk Wrocław, której udziałowcem jest Zygmunt Solorz. Ma to być jeden z większych obiektów handlowych w kraju. Wraz z parkingami na 2,5 tys. aut i sklepami zajmie 7- hektarową działkę. W obiekcie ma zmieścić się około 150 sklepów różnej wielkości, a do tego multikino, kawiarnie, restauracje, centrum odnowy biologicznej czy tor bowlingowy. Planowany koszt budowy obiektu to 150 mln EUR. Właściciel spodziewa się z galerii sporych zysków, z których część ma być wydana na utrzymanie drużyny piłkarskiej.
Odciążanie centrum
Okolice stadionu przyciągają uwagę nie tylko prywatnych inwestorów, ale także magistratu. Prezydent Wrocławia planuje, że ta okolica dzięki nowym inwestycjom odciąży Rynek i przyległe ulice. Poprzez rozbudowywaną infrastrukturę zapewni rozrywkę mieszkańcom i zachęci ich do pozostania w swoim miejscu zamieszkania.
— To bardzo przemyślany pomysł policentryzacji Wrocławia. Chcemy, by ośrodki kulturalno- rozrywkowe były rozrzucone w kilku miejscach. Poza Rynkiem takie miejsce stanowić na rejon stadionu budowanego na Euro 2012 oraz Hali Ludowej — wyjaśnia Paweł Czuma, rzecznik wrocławskiego magistratu.
Władze Wrocławia chcą wykorzystać powstający stadion jako element ożywiający senne dotąd wrocławskie osiedla, zagospodarowanie pustych przestrzeni, głównie pól uprawnych między centrum miasta, a jego peryferiami.
W organizacji Euro 2012 zyski widzą też zwykli mieszkańcy Wrocławia. Wynajęcie lokalu handlowego czy usługowego w pobliżu stadionu graniczy z cudem. Dlatego właściciele galerii handlowej nie mają kłopotu z wynajęciem lokali sklepowych, choć nie ruszyli jeszcze z ich budową. Co chcą robić wrocławianie w rejonie stadionu? Przede wszystkim świadczyć wszelkiego rodzaju usługi dla kibiców, otwierać sklepy z pamiątkami, lokale gastronomiczne, a nawet hostele. l
Agata Ałykow