Stagnacja na Wall Street

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2012-08-09 22:34

Dow Jones tracił na zamknięciu mniej niż 0,1 proc., a S&P500 rósł o mniej niż 0,1 proc. Drugi z indeksów wzrósł już piątą sesję z rzędu. Tak długa seria zwyżek nie zdarzyła mu się od pierwszej połowy marca. Nasdaq, który spośród głównych indeksów jest najdalej od tegorocznego szczytu, rósł na zamknięciu o 0,25 proc.

Bliskość tegorocznych maksimów (1,1 proc. S&P500 i 0,8 proc. DJIA) nie pozwala amerykańskim rynkom na zdecydowane kontynuowanie wzrostów. Inwestorzy nie dostali dostatecznie mocnych argumentów. Do tego słabnie wiara w rychłe działania banków centralnych w Europie i USA. Nie poprawił nastrojów z pewnością Otmar Issing. Według byłego głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego, nie należy oczekiwać, że zacznie on kupować obligacje największych dłużników eurolandu w celu złagodzenia kryzysu. Obligacje USA taniały, dolar się umacniał.

Na rynku akcji dominowały niewielkie zmiany cen. Z 10 indeksów głównych segmentów S&P500 aż 5 kończyło dzień zmianą mniejszą niż 0,1 proc. Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty materiałowy (0,5 proc.), energii (0,4 proc.) i IT (0,3 proc.). Najsłabszy był segment dóbr codziennego użytku (-0,4 proc.). Patrząc bardziej szczegółowo nieźle wypadły w czwartek spółki zajmujące się budowaniem nieruchomości mieszkaniowych. Indeks branży zyskał ponad 2 proc. po tym, jak JP Morgan Chase dostrzegł przed nią lepsze czasy w związku coraz większym popytem i rosnącymi cenami w większości głównych miast USA. Pulte Group, jeden z największych graczy branży, znalazł się w piątce najmocniej drożejących spółek z S&P500. Na zamknięciu rosły kursy ok. 50 proc. spółek wchodzących w skład indeksu. Podobnie było w przypadku Nasdaq Composite. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 15. Najmocniej rósł kurs Cisco Systems, którego akcje polecili kupić analitycy Goldman Sachs i Piper Jaffray. Najmocniej spadał kurs American Express.