Stalexport może oddać koncesję na autostradę
Stalexport, ABiEA i MTiGM podpisały aneks do umowy koncesyjnej, dotyczącej autostrady A-4 (Kraków-Katowice). Za późno — bo choć spółka miała już wstępne porozumienia z kredytodawcami, teraz musi rozpocząć procedurę od nowa. Giełdowa firma rozważa też scedowanie koncesji na magistralę na swoją spółkę zależną — Stalexport Autostrada Małopolska.
Stalexport, koncesjonariusz autostrady A-4 (Kraków-Katowice), miał przedstawić źródła finansowania drugiego etapu modernizacji magistrali we wrześniu 2000 r. Termin nie został dotrzymany, ponieważ banki, które miały kredytować przedsięwzięcie (Creditanstalt, West LD i DE PFA), zażądały dodatkowych analiz stanu obiektów mostowych.
— Konieczne było także podpisanie aneksu do umowy koncesyjnej, które pozwoliłoby uregulować firmie kwestie finansowania kolejnego etapu prac oraz sprawę poboru opłat — mówi Agata Berdys, rzecznik prasowy Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad.
Falstart
Spółka, agencja i resort transportu podpisały stosowny dokument 20 września 2001 r. Stalexport miał już wstępne porozumienia z bankami, które zdecydowały się kredytować projekt. Wydawało się, że po podpisaniu aneksu zawarcie umów będzie formalnością. Nic z tego.
— Opóźnienie w zakończeniu negocjacji z MTiGM oznacza konieczność uruchomienia wszystkich procedur kredytowych od początku. Ich realizacja może potrwać nawet osiem miesięcy. Zatem realizacja inwestycji przewidzianych na rok 2001 r. rozpocznie się dopiero po uzyskaniu zamknięcia finansowego — uważa Tomasz Niemczyński, prezes Stalexport Autostrada Małopolska.
A to z kolei oznacza, że planowany na ten rok remont mostów i wiaduktów, budowa ekranów akustycznych czy wprowadzenie nowego systemu poboru opłat rozpoczną się latem 2002 roku. To optymistyczny wariant, bo nie wiadomo, czy firmie będzie się opłacało rozpoczynać prace w połowie sezonu.
Cesja koncesji
Prezes Niemczyński dodaje również, że nie udało się do umowy koncesyjnej wpisać niektórych wymogów stawianych przez kredytodawców. Nie wiadomo, o jakie żądania chodzi. Wiadomo natomiast, że już wkrótce to nie Stalexport może być koncesjonariuszem A-4.
— Pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do umowy koncesyjnej zapisów dotyczących możliwości scedowania koncesji ze spółki Stalexport na Stalexport Autostrada Małopolska, co przewiduje obowiązujący od tego roku kodeks spółek handlowych — uważa Tomasz Niemczyński.
Niewykluczone, że jest to związane z trudną sytuacją finansową samego Stalexportu. Już 15 listopada akcjonariusze giełdowej firmy mają zdecydować o jej dalszym istnieniu. Wiele wskazuje na to, że giełdowa firma będzie dalej funkcjonować, jednak z pewnością lepiej zabezpieczy swoje autostradowe aktywa. I taki właśnie może być cel przekazania koncesji spółce, która w 100 proc. należy do Stalexportu.
Kolejną, pewną już zmianą, jest zmniejszenie kredytów potrzebnych na projekt A-4. Tomasz Niemczyński szacuje, że spółka zaciągnie kredyt długoterminowy wysokości 293 mln zł. Wcześniej ABiEA podawała kwotę 85 mln EUR (325,5 mln zł).