Stalexport rusza z modernizacją A-4

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-01-07 00:00

Resort infrastruktury wielokrotnie groził Stalexportowi odebraniem koncesji, jeśli spółka nie rozpocznie drugiego etapu modernizacji autostrady Kraków-Katowice. Dlatego, choć banki nadal nie chcą dać mu kredytu, zdecydował się rozpocząć inwestycje.

Stalexport, koncesjonariusz A-4 (Kraków-Katowice), oraz Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), operator autostrady, szukają firm, które zrealizują kontrakty z drugiego etapu modernizacji tej drogi.

Inwestycja, warta blisko 300 mln zł, jest mocno spóźniona — projekt jej finansowania miał być gotowy już we wrześniu 2000 r. Nie sporządzono go jednak do tej pory. Katowicka spółka ma bowiem problemy finansowe, banki nie są więc skłonne udzielić jej kredytów. Ich decyzję wstrzymują także trwające prace nad zmianami autostradowego prawa.

Marek Pol, wicepremier i minister infrastruktury, wielokrotnie ostrzegał, że jeśli Stalexport nie rozpocznie inwestycji, może utracić koncesję. Z tego powodu spółka zdecydowała się ruszyć z drugim etapem modernizacji. Wykonawcy robót powinni być znani na wiosnę.

— Nadal nie zakończyliśmy negocjacji z bankami, zdecydowaliśmy więc, że część środków uzyskiwanych z poboru opłat przeznaczymy na inwestycje. Koszt planowanych na początek prac szacujemy na 25,5 mln zł — mówi Tomasz Niemczyński, prezes SAM.

Roczne przychody z poboru opłat wyniosą około 70 mln zł.

Prezes Niemczyński liczy również, że do połowy roku parlament upora się z nowelizacją ustawy o drogach krajowych i autostradach. Wówczas będzie wiadomo, czy Stalexport będzie mógł przenieść koncesję na SAM (spółce łatwiej będzie uzyskać kredyty) i czy droga pozostanie płatna czy też nie. Na razie wszystko wskazuje na to, że na rezygnację z planów płacenia za przejazd A-4 nie ma co liczyć.