Stalexportu nie stać na Ostrowiec
Stalexportowi może zabraknąć środków na finansowe wsparcie Huty Ostrowiec, nawet jeśli zostanie dokapitalizowany kwotą od 30 do100 mln zł. Spółka zależna ma być zasilona co najmniej 128,9 mln zł. Niewykluczone, że akcjonariusze huty zwołają kolejne NWZA i uchwalą mniejsze dokapitalizowanie.
29 grudnia 2000 r. akcjonariusze Huty Ostrowiec (ponad 54 proc. akcji posiada Stalexport) przyjęli uchwałę o dokapitalizowaniu spółki, ale nadal nie jest pewne, czy planowana emisja wartości od 128,9 do 239 mln zł nie zakończy się fiaskiem.
Zbigniew Obarzanowski, pełnomocnik ds. obsługi władz spółki w Stalexporcie, nie wyklucza ogłoszenia następnego walnego zgromadzenia huty, które unieważni grudniową uchwałę i określi inną — niż planowana — wartość emisji.
Wiele wskazuje na to, że efekty decyzji grudniowego NWZA mogą być podobne do tych z 1999 r. Wówczas akcjonariusze Ostrowca zdecydowali o wzroście kapitału firmy ze 198,33 do 318,33 mln zł. Emisja nigdy nie została objęta.
Powtórka z historii
Tym razem historia może się powtórzyć. Walorów huty z pewnością nie weźmie jej główny wierzyciel — Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Wspólnie z bankami pożyczył on spółce z Ostrowca około 170 mln zł na modernizację walcowni.
NFOŚ mógłby jednak wesprzeć Hutę Ostrowiec pośrednio, obejmując część akcji Stalexportu. Emisja jest warta od 30 do 100 mln zł. Wszystko jednak zależy od efektu negocjacji między holdingiem a NFOŚ. Zbigniew Obarzanowski deklaruje, że część tej kwoty będzie przeznaczona na finansowe wsparcie huty. Ile — nie wiadomo, bo o wielkości podwyższenia kapitału w Stalexporcie zadecyduje dopiero WZA spółki 26 stycznia.
Chuda kiesa
Zakładając jednak, że giełdowy holding zostałby dokapitalizowany 100 mln zł i całość tej kwoty przeznaczy na nowe walory firmy z Ostrowca, to i tak suma ta nie wystarczy na objęcie choćby minimalnego pakietu nowej emisji huty. Dyrektor Obarzanowski zapewnia, że objęcie akcji huty Stalexport negocjuje również z innymi niż NFOŚ wierzycielami producenta stalowych wyrobów. Jednym z nich jest na przykład brytyjska firma BOC Gazy — dostawca tlenu dla huty. Spółka z Ostrowca jest jej winna około 10 mln zł. Dostawca gazów technicznych jest jednak sceptycznie nastawiony do tego pomysłu.