Seria zamachów w Stambule wstrząsnęła rynkami. Jednak do paniki doszło tylko na GPW.
W czwartkowych zamachach bombowych na konsulat brytyjski i oddział HSBC zginęło 27 osób, a około 400 zostało rannych. To drugi atak terrorystyczny w Stambule w odstępie kilku dni. Także tym razem podejrzewana jest Al-Kaida.
Reakcja rynków była oczywista — akcje i dolar taniały, w górę szły notowania złota, ropy i obligacji. Zaraz po zamachach indeksy GPW traciły ponad 3 proc., podczas gdy najmocniej przeceniany w Europie Xetra DAX spadał o 1,5 proc.
Kolejna fala spadków przeszła przez rynki po godzinie 15.00, gdy zarządzono ewakuację Białego Domu ze względu na ryzyko ataku lotniczego. Tym razem alarm okazał się na szczęście fałszywy.
