Nie widać oznak poprawy nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach. Większość obserwatorów sądziła, że końcówka wtorkowej sesji w USA oznacza powrót optymizmu na rynek. Sugerowały to także ostrożne zwyżki na giełdach w Europie i Azji. Niestety Amerykanie ponownie zawiedli, a Nasdaq, po niezłym początku notowań, zakończył dzień znacznie „pod kreską”.
Wpływ na taki przebieg wydarzeń miała niewątpliwie informacja o bardzo słabej amerykańskiej sprzedaży detalicznej w maju. Dane te potwierdzają, że widmo recesji nie oddaliło się pomimo dramatycznych działań Fedu zmniejszającego prawie co miesiąc stopy procentowe. Negatywny obraz gospodarki potwierdził także raport Rezerwy Federalnej, który zwiększa prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp na posiedzeniu banku centralnego 27 czerwca. Giełdowi inwestorzy już jednak wielokrotnie zawiedli się „grając pod” decyzję Fedu. Podobnie może być tym razem.
W środę dużo silniejsza od Nasdaq była giełda NYSE. Przed spadkami broniły się notowania większości banków, ale liderem wzrostów był mocno przeceniony dzień wcześniej Honeywell. Impulsem tej zwyżki było rozpoczęcie rozmów szefa General Electric z władzami UE na temat warunków akceptacji przejęcia Honeywell. Na nowojorskim parkiecie zadebiutowały papiery Kraft Foods, producenta spożywczego. Philip Morris, inwestor strategiczny w spółce, oddał część władzy w Krafcie poprzez wartą 8,68 mld USD publiczną ofertę akcji. Pierwszy dzień notowań był korzystny dla wytwórcy ciasteczek i serków.
Na tle słabego sektora IT wyróżniał się Apple Computers. Bank inwestycyjny Goldman Sachs prognozuje 25-30 proc. wzrost kursu spółki w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Zupełnie odmienne nastroje towarzyszyły notowaniom Lucent Technologies. Papierom dłużnym tej spółki telekomunikacyjnej agencja Standard & Poor’s obniżyła rating do poziomu obligacji „śmieciowych”.
Przemek Barankiewicz, [email protected]