Agencja przypomina, że choć pięć partii budujących koalicję rządową po wyborach w Czechach jest generalnie za wprowadzeniem w kraju euro, to nie jest to dla nich priorytetem w rozpoczynającej się kadencji.
- Musimy najpierw uporządkować publiczne finanse, dlatego nawet jeśli ktoś chce wprowadzenia euro, nie mamy takiej możliwości teraz, bo nie spełniamy kryteriów – powiedział Stanjura z Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS).
Deficyt budżetowy Czech szacowany jest na 7,7 proc. PKB w tym roku, czyli ponad dwa razy powyżej wymaganych do wprowadzenia euro 3 proc.

Stanjura wskazał jeszcze jeden powód, dlaczego Czechy nie wprowadzą wspólnej waluty w obecnej kadencji.
- Nasze stanowisko od dawna jest takie, że powinniśmy przyjąć euro tylko kiedy będzie to korzystne dla Czech, co jak dotąd się nie stało - oświadczył.
Koalicja rządowa chce przyjąć program i rozdzielić stanowiska do 8 listopada, przypomina Reuters. ODS jest jej najsilniejszą częścią i najbardziej wstrzemięźliwą w sprawie wprowadzenia euro.