Stare mury doczekały się koncepcji zagospodarowania

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 20-03-2012, 00:00

Po trzech latach od zakupu terenów dawnej fabryki Norblina spółka Art Norblin wreszcie przedstawiła plan ich rewitalizacji

Fabryka Norblina zajmująca prawie dwuhektarową działkę między ulicami Łucką, Prostą i Żelazną na warszawskiej Woli ma ponad dwustuletnią historię. Sławę przyniosły jej wytwarzane tu platery, a później wyroby metalowe. Zachowane do dziś zabytkowe zabudowania, zaniedbane i niszczejące przez ostatnie dziesięciolecia, teraz za sprawą wartej około 500 mln zł inwestycji firmy Art Norblin (spółka zależna powołana do realizacji tej inwestycji przez Grupę Capital Park) odzyskają dawny blask, ale zmienią funkcję.

W 2008 r. fundusz Patron Capital, będący właścicielem Grupy Capital Park, kupił fabrykę od dewelopera Alm Dom, który liczył, że uda mu się w tym miejscu zbudować kilkudziesięciopiętrowe apartamentowce, jeśli miejski konserwator wykreśli ten teren z rejestru zabytków, do czego ostatecznie nie doszło.

Nowe życie

Same prace projektowe trwały ponad trzy lata, a koncepcji zagospodarowania pofabrycznych przestrzeni było kilka, począwszy od budowy wież mieszkalnych, a skończywszy na biurowcach. Ostatecznie zwyciężyła propozycja pracowni architektonicznej PRC Architekci. — To ostatnia tak duża działka wyłączona z życia miasta. Chcemy, aby była to przestrzeń wielofunkcyjna. Wewnętrzne deptaki, kawiarnie, restauracje, lokale handlowe, a także Otwarte Muzeum Dawnej Fabryki Norblina będą dostępne dla wszystkich warszawiaków — zapowiada Kinga Nowakowska, dyrektor generalna Art Norblin.

Na działce stoi 11 zabytkowych hal (zgodnie z wytycznymi miejskiego konserwatora zabytków zostaną zachowane i odnowione), a także wiele dobudowywanych przez lata budynków nie mających znaczenia historycznego, które inwestor w najbliższym czasie wyburzy. Jeszcze w marcu rozpoczną się prace porządkujące teren fabryki. W II kwartale spółka spodziewa się zatwierdzenia programu prac konserwatorskich, a na przełomie II i III kwartału chce wystąpić o pozwolenia na budowę. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa rozpocznie się na początku 2013 r., a zakończy w 2015 r. Ze względu na skalę i złożoność prac zaplanowanych przez inwestora nie jest to długi termin.

— Projekt jest dla nas największym z dotychczasowych wyzwań. Wyzwaniem jest właściwie każdy etap projektowania poszczególnychrozwiązań, m.in. umożliwienie budowy na tym terenie kondygnacji podziemnych. Budynki zabytkowe muszą być przekształcone lub przemieszczone z zastosowaniem technologii użytych dotychczas w kilku najbardziej spektakularnych przedsięwzięciach w historii polskiego budownictwa — mówi Igor Galas z pracowni PRC Architekci.

Połączyć nowe i stare

Niełatwe było wkomponowanie starych ceglanych hal w projektowane nowoczesne obiekty. Nad dwoma budynkami stojącymi przy skrzyżowaniu ulic Żelaznej i Łuckiej na tzw. bocianich nogach, czyli filarach utrzymujących konstrukcję, będą nadbudowane części biurowe. Ich cechą charakterystyczną będzie dwupowłokowa fasada — pierwszą warstwę utworzą okna, a drugą ażurowa powłoka z metalu.

Powierzchnia użytkowa wszystkich budynków wyniesie ponad 61 tys. mkw. Z tego około 22 tys. mkw. zajmą lokale przeznaczone na usługi, handel i działalność kulturalną na poziomach od -1 do +2. Biura zajmą 39 tys. mkw. na kondygnacjach od trzeciej do ósmej. Parkingi będą rozmieszczone na trzech piętrach podziemnych.

Pomiędzy budynkami zostaną ustawione 44 maszyny niegdyś pracujące w fabryce. Przy każdej z nich stanie tzw. panel edukacyjny, z którego odwiedzający będą mogli poznać historię fabryki. Według wstępnych szacunków inwestora odnowienie maszyn i stworzenie muzealnych ekspozycji będzie kosztowało ponad 16 mln zł.

Ponadto kosztem jednej z hal zostanie poszerzona ulica Prosta. W stojącym przy niej budynku, który będzie skrócony o 10 m, znajdzie się stała ekspozycja muzeum. Zamontowanie szklanej tafli w miejscu ściany umożliwi oglądanie eksponatów również przez osoby przechodzące i przejeżdżające wzdłuż Prostej. Inwestycja jest kosztowna i czasochłonna. Deweloper już zapowiada, że ze względu na charakter miejsca czynsze będą nieco wyższe niż w pobliskich biurowcach, liczy jednak na to, że najemcy docenią unikatowość projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu