Dziś na konferencji prasowej, w której udział zapowiedzieli marszałek województwa pomorskiego, zastępca prezydenta Gdańska i przedstawicieleambasady USA czy Brytyjskiej Izby Handlowej, State Street, amerykańska firma z branży finansowej, ogłosi otwarcie biura. Dojdzie także do podpisania — jak zapowiedziano w zaproszeniu — największej w Gdańsku w historii firmy Torus umowy najmu powierzchni biurowej. Nic dziwnego: State Street zamierza zatrudnić aż 1200 osób. — Nie komentuję — ucina Marcin Faleńczyk z Invest in Pomerania, agencji ściągającej inwestorów do Trójmiasta.
Największe firmy w Polsce zatrudniają wprawdzie po kilka tysięcy osób, ale zwykle osiągają ten poziom w kilku etapach. Ogłoszenie tak dużych planów — a z informacji „PB” wynika, że na 1200 pracowników może się nie skończyć — to rzadkość. Zatrudnienie tysiąca osób zapowiedział kilka lat temu koncern HP, a niedawno IBM obiecał stworzenie 2 tys. etatów — obie firmy dostały na te inwestycje granty rządowe.
State Street również ubiega się o dotację. Jedną już otrzymał: 3,7 mln zł, gdy obiecał 600 etatów w Krakowie. Firma działa tu od 2007 r. Na koniec ubiegłego roku zatrudniała w trzech krakowskich biurach 2,2 tys. O ten projekt Gdańsk walczył z Poznaniem.
Trójmiasto jest dziś czwartą lokalizacją pod względem liczby pracowników w sektorze nowoczesnych usług biznesowych.Jest ich 13,7 tys., podczas gdy w Krakowie 35,7 tys., w Warszawie 27 tys., a we Wrocławiu 23,7 tys. Ale Gdańsk, Gdynia i Sopot zanotowały w ciągu roku jeden z największych zwyżek — 20-25 proc., gdy w większości dużych miast było to 15-20 proc. W Trójmieście działa 56 centrów usług z zagranicznym kapitałem, wynika z danych Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL. [MAG] © Ⓟ