Statoil ostrożnie ocenia swoje szanse w Polsce

opublikowano: 2002-06-19 13:23

OSLO (Reuters) - Norweski koncern paliwowy Statoil wiąże duże nadzieje z brytyjskim rynkiem paliwowym i chce na nim do 2007 roku osiągnąć sprzedaż roczną przekraczającą 10 miliardów metrów sześciennych gazu, powiedział prezes Statoila, Peter Mellbye.

Mellbye powiedział, że ekspansja kierowanego przez niego giganta na rynku brytyjskim przebiega zgodnie z planem. Norweska grupa podpisała niedawno wartą 50 miliardów koron (6,43 miliarda dolarów) umowę z British Gas Trading na dostawę pięciu miliardów metrów sześciennych rocznie w ciągu 10 lat.

Kontrakt wchodzi w życie w 2005 roku, i zwiększy wcześniej podpisany 10-roczny kontrakt na dostawy 1,6 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie, ale zdaniem prezesa Statoilu Norwegowie mogą dostarczać Brytyjczykom więcej niż wielkości już zakontraktowane.

Duże nadzieje Statoil wiąże także z innymi krajami Europy Zachodniej, takimi jak Francja, Belgia, Holandia i Luksemburg. Natomiast bardziej sceptycznie odnosi się już do swoich perspektyw na rynku polskim.

W ubiegłym roku Statoil podpisał z Polską gigantyczny kontrakt na dostawę do pięciu miliardów metrów sześciennych gazu rocznie, który dałby koncernowi dostęp do rynku środkowoeuropejskiego, zdominowanego dotąd przez dostawy gazu z Rosji. W ostatnich miesiącach jednak sytuacja się skomplikowała.

Mellbye powiedział, że Polska zdała sobie sprawę, że umowa ze Statoilem doprowadziłaby do dramatycznej nadpodaży gazu na lokalnym rynku, na którym przez wiele lat obowiązywać będą jeszcze długoterminowe kontrakty podpisane z rosyjskim Gazpromem.

Polska może wycofać się z kontraktu do końca 2002 roku, nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji prawno-finansowych.

"Nie ma jeszcze powodu, by świętować sprzedaż gazu do Polski" - powiedział Mellbye dodając, że ewentualne wycofanie się Warszawy z kontraktu zachwiałoby jednak planami ekspansji Statoilu w całym regionie, które w dużej mierze uzależnione były od gazociągu do Polski.

Prezes Statoila zaznaczył, że w Europie Środkowej doszło do zmiany nastawienia, ponieważ koszty stały się ważniejsze od energetycznej niezależności.

"Kilka lat temu panował wielki optymizm jeżeli chodzi o sprzedaż gazu do Europy Środkowej, teraz jednak jesteśmy dużo bardziej ostrożni" - powiedział.

"Jest oczywiste, że norweski gaz nie jest specjalnie konkurencyjny w Europie Środkowej, jeżeli przyjmie się założenia normalne dla wolnego rynku, gdzie wszyscy konkurują ceną" - dodał.

Mellbye powiedział także, że wciąż ma nadzieję na mniejsze dostawy gazu do Polski. Poprzez Niemcy miałoby na polski rynek trafić 2-2,5 miliarda metrów sześciennych rocznie.

Prezes zaznaczył, że dzięki temu Statoil uzyskiwałby pewne przychody w Europie Środkowej, nawet gdyby trzeba było wcześniejsze plany ekspansji pogrzebać.

"Absolutnie nie możemy przepuścić takiej okazji" - powiedział Mellbye.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))