STGroup zaczął balansować
Piątkowe notowania akcji wrocławskiego dystrybutora sprzętu komputerowego STGroup przebiegły pod znakiem powrotu do głównego trendu spadkowego po czwartkowej dynamicznej zwyżce kursu o 22 proc. Chwilowy skok ceny nie był niczym więcej, jak tylko spekulacyjnym odreagowaniem. Zwyżka nie zasługuje na inną interpretację, zwłaszcza że na rynku pojawiła się kolejna informacja, która pogarsza i tak fatalną sytuację spółki.
Bank Amerykański w Polsce wypowiedział spółce ze skutkiem natychmiastowym umowę emisji weksli komercyjnych z października 2000 r. Bank wezwał przy tym STGroup do bezwarunkowego wykupu XLII transzy weksli o wartości 5 mln zł. Spółka ma na to dwa tygodnie. Ogólna wartość objętych przez Amerbank weksli wynosi 15 mln zł.
To kolejny przyczynek do dyskusji nad sensem dalszego istnienia spółki, która sama przyznaje, że ma ogromne problemy z zachowaniem płynności finansowej.
Po czterech kwartałach roku obrotowego obejmującego okres 1.07.2000-30.06.2001 spółka odnotowała stratę netto w kwocie 15,7 mln zł. Rok wcześniej wypracowała natomiast zysk wysokości 6,9 mln zł. O poziomie problemów przekonywać może fakt, że strata wygenerowana została przy zwiększonych o 20 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem przychodach ze sprzedaży. Zawinił przede wszystkim II kwartał tego roku, kiedy to spółka poniosła stratę operacyjną (-9,2 mln zł) i zmuszona została do utworzenia kosztownych rezerw.
Wrocławski dystrybutor stoi na czele listy liderów spadków z ubiegłego tygodnia. Kurs znajduje się w okolicach 50 groszy, co dobitnie świadczy o nastawieniu rynku do akcji spółki. Jedynym ratunkiem dla STGroup byłoby pozyskanie inwestora. Dotychczas pojawiały się plotki jakoby zainteresowany przejęciem spółki był Optimus. Jednak na razie firma ta sama pochłonięta jest wewnętrzną restrukturyzacją.