System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej (STIR) miał być jednym z najważniejszych narzędzi uszczelniania systemu podatkowego i zwalczania wyłudzeń podatku VAT, których skala szacowana jest nawet na kilkanaście miliardów złotych rocznie. Całodobowy monitoring rachunków bankowych i przepływów pieniężnych miał wyłapywać transakcje związane z wyłudzeniami. Podejrzane konta natychmiast są blokowane przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) na 72 godziny. Blokady te mogą być przedłużane do trzech miesięcy. Tyle teorii — praktyczne efekty działania STIR nie są zbyt imponujące.

Rozbieżne poglądy
STIR został stworzony na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywania systemu finansowego do wyłudzeń skarbowych. Na dobre ruszył latem 2018 r. Od tej pory specjalne algorytmy Izby Rozliczeniowej 24 godziny na dobę analizują rachunki bankowe i przepływy na nich. Izba tworzy tzw. wskaźniki ryzyka wykorzystywania rachunków do oszustw podatkowych (głównie wyłudzeń VAT) i przesyła je do szefa KAS, którym obecnie jest Piotr Walczak, wiceminister finansów, a wcześniej był nim Marian Banaś, wówczas wiceminister, a teraz szef resortu.
Z informacji, które uzyskaliśmy w Ministerstwie Finansów (MF), wynika, że dotychczas monitoringiem objętych było 13,3 mln kont bankowych firm i osób fizycznych. W efekcie do grupy wysokiego ryzyka zakwalifikowano 14,6 tys. podmiotów. Ich transakcje były potem analizowane przez wyspecjalizowanych pracowników MF. Szef KAS zdecydował o blokadzie na 72 godziny 291 rachunków bankowych (należących do 77 podmiotów), podejrzewanych o związek z wyłudzeniami VAT. Na rachunkach tych zajęto łącznie ok. 38,5 mln zł (a dokładnie 33,3 mln zł, 1,2 mln EUR i 39 tys. USD). Dlaczego tak mało? MF wprost tego nie komentuje. Twierdzi jednak, że STIR zniechęca do wykorzystywania systemu bankowego do oszustw podatkowych.
„W aspekcie finansowym STIR zabezpiecza środki na poczet uszczupleń podatkowych przed zakończeniem kontroli i wydaniem decyzji określającej należny podatek. W 2018 r. zablokowano 41 rachunków, a w pierwszym półroczu 2019 liczba zablokowanych rachunków wzrosła do 250 (wzrost o ponad 500 proc.). Organy KAS coraz skuteczniej wykrywają podmioty i rachunki bankowe wykorzystywane do wyłudzeń skarbowych” — napisało biuro prasowe MF w odpowiedzi na pytania „PB”.
Mizerne efekty finansowe komentują natomiast eksperci.
— Liczby budzą wątpliwości co do skuteczności systemu. Zablokowanych kont było bardzo mało w stosunku do liczby wszystkich monitorowanych. Zajęta kwota również jest symboliczna — przynajmniej w porównaniu do potencjalnej skali oszustw podatkowych. Albo więc oszustw i wyłudzeń wcale nie ma tak dużo, jak się mówi, albo STIR ich nie wyłapuje. Pytanie, czy w tych okolicznościach uzasadniona jest tak daleko idąca ingerencja władzy w bankowość prywatną — zastanawia się Wojciech Klicki, ekspert Fundacji Panoptykon, zajmującej się m.in. tematyką nadzoru nad społeczeństwem.
O mizernych efektach STIR mówi też Paweł Kaczmarek, doradca podatkowy w Grant Thorntonie.
— System STIR miał być ważnym narzędziem służącym zdecydowanemu przeciwdziałaniu wykorzystywania sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych, w szczególności w zakresie VAT. Gdy uchwalano te regulacje, oceniano, że luka w tym podatku przekracza 15 mld zł rocznie. Według szacunków ustawodawcy koszty wprowadzenia systemu — wydatki na infrastrukturę i etaty oraz nakłady banków — miały wynieść około 40 mln zł. Efekty STIR w porównaniu z kosztami nie robią wrażenia — twierdzi Paweł Kaczmarek.
Zaznacza jednak, że na kategoryczne opinie jest za wcześnie.
— Wydaje się, że STIR w pierwszym roku funkcjonowania nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nie przyczynił się do istotnego zmniejszenia luki VAT. Stwierdzenie, że pomysł był chybiony, byłoby przedwczesne, ale zasadne jest zastanowienie się nad przyczynami takich efektów — podkreśla ekspert z Grant Thortona.
Nieco inaczej akcenty rozkłada Michał Borowski, ekspert podatkowy BCC.
— Blokowanie kont bankowych firmom to broń atomowa fiskusa. Apelowaliśmy o bardzo ostrożne stosowanie tego narzędzia. Dobrze, że nie jest nadużywane przez KAS. Moim zdaniem same liczby nie dają pełnego obrazu skuteczności STIR. Zapewne jest znacznie większa, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Nie można też zapominać o walorze prewencyjnym — mówi Michał Borowski.
W sądach fiskus górą
Wszystkie trzydniowe blokady zostały przedłużone do trzech miesięcy. MF podaje, że niewielu właścicieli zablokowanych rachunków poskarżyło się do sądów — odwołań było tylko 17. Wojewódzki sąd administracyjny rozpatrzył dotychczas dziewięć skarg. Tylko jedno postanowienie szefa KAS o blokadzie zostało uchylone jako niezasadne. Pięć skarg sąd oddalił jako niesłuszne, a trzy odrzucił z przyczyn formalnych. Osiem spraw jest w toku. Biuro prasowe MF podało, że kwota 38,5 mln zł z zablokowanych kont bankowych została zajęta na poczet przyszłych zobowiązań podatkowych ich właścicieli.
Złapani w sieci STIR
- Komórka szefa KAS ds. STIR zdiagnozowała nielegalny proceder wyłudzania podatku VAT i akcyzowego w obrocie wyrobami ropopochodnymi przez znikających podatników. Szef KAS zablokował rachunki bankowe dwóch podmiotów na kwotę ok. 450 tys. zł. Zatrzymano trzy osoby. Wobec dwóch sąd zastosował areszt na trzy miesiące.
- Dzięki danym ze STIR zidentyfikowano firmę transportową, która w deklaracjach VAT-7 nie wykazywała całości obrotów. Szef KAS zablokował rachunek bankowy na 250 tys. zł. Byłemu prezesowi spółki postawiono zarzuty wyłudzeń VAT na 3,2 mln zł i prania brudnych pieniędzy na ponad 17 mln zł.
- W systemie STIR zidentyfikowano podmiot działający w strukturach międzynarodowej grupy handlującej olejem napędowym i dokonującej jego przeklasyfikowania. Grupa wprowadzała na rynku UE substytut oleju napędowego bez płacenia VAT i akcyzy. Łączna kwota uszczupleń podatkowych wyniosła 2,4 mln zł.
- Dzięki wykorzystaniu systemu STIR zidentyfikowano cztery spółki handlujące odzieżą, które posługiwały się fakturami wystawianymi przez tzw. znikające podmioty. Zakwestionowano obrót wartości ponad 47 mln zł. Zablokowano rachunki bankowe spółek na ponad 1 mln zł.
- Zidentyfikowano grupę podmiotów, które wprowadziły do obrotu kilkaset fikcyjnych faktur na usługi budowlane i części samochodowe, opiewających na blisko 11 mln zł. Źródło: MF