- Drukowanie przez ostatnie dwie dekady pieniędzy przez banki centralne na całym świecie wygenerowało nadmierny globalny rozrost zdolności produkcyjnych i złych inwestycji – napisał Stockman. - To co nadchodzi, to nie spirala inflacyjna z czasów naszych ojców, ale bezprecedensowa i epokowa globalna deflacja – dodał.
Fed od grudnia 2008 roku utrzymywał główną stopę procentową w pobliżu zera i zwiększył swój biland do 4,5 bln USD na skutek realizacji ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Tymczasem inflacja cen detalicznych w USA nie zmieniła się istotnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
- Banki centralne nadal drukuje, pompując bańkę spekulacyjną cen aktywów na całym świecie. Co ostatecznie zatrzyma dzisiejszy nowy styl cyklu kredytowego banków centralnych, to spowoduje pęknięcie finansowej bańki – uważa Stockman. - To się już zdarzyło dwukrotnie przez ostatnie 100 lat. Trzeci raz zaczyna wychylać się już zza węgła – dodał.
S&P500 potroił wartość od marca 2009 roku, a rentowność obligacji 30-letnich USA zanotowała w styczniu historyczne minimum.