Stolarce Wołomin marzy się parkiet

ANP
08-10-2007, 00:00

Niedawno chyliła się ku

Niedawno chyliła się ku

upadkowi. Teraz to już inna

firma. Rozkręca eksport

i myśli o przejęciach.

Stolarka Wołomin, firma produkująca drzwi, okna i podłogi, staje na nogi. I chce zatańczyć na warszawskim parkiecie.

— Wejście na GPW ma sens, gdy spółka jest rentowna. Kiedy uda się nam osiągnąć ten cel, wprowadzimy ją na parkiet. Celujemy w I kwartał 2009 r. — mówi Jarosław Mikos, prezes i właściciel 87 proc. akcji.

Jeszcze niedawno firma walczyła o życie.

— Gdy rok temu tu przyszedłem, dostawcy odmawiali współpracy, a zobowiązania sięgały 10-12 mln zł. Pozycja rynkowa była słaba z powodu jakości i nieterminowości dostaw — mówi prezes Mikos.

— Firmę pogrążyły głównie błędy w zarządzaniu — komentuje Zdzisław Maliszewski ze Związku Producentów, Dostawców i Dystrybutorów Polskie Okna i Drzwi.

W tym roku Stolarka chce wyjść ze strat przy 95 mln zł przychodów (po 36 proc. z okien i drzwi, 28 proc. z podłóg). Na 2008 r. planuje 1-2 mln zł zysku netto przy 115 mln zł sprzedaży.

Apetyt rośnie w miarę zdrowienia. Firma chce przejmować, zwłaszcza wytwórców drzwi.

— Interesuje nas produkcja drzwi ekskluzywnych. Dużej akwizycji można oczekiwać w drugiej połowie 2008 r. Myślimy o firmie, która ma podobne obroty jak my. Po drodze mogą być mniejsze przejęcia. Wszystkie sfinansujemy z własnych pieniędzy i kredytów — mówi Jarosław Mikos.

Sprzedaż okien rośnie w tym roku o 40 proc.

— Jesteśmy w stanie sprzedawać ich za 3 mln zł miesięcznie. Na przełomie listopada i grudnia chcemy zwiększyć sprzedaż do 4,5 mln zł — zapowiada prezes Mikos.

Stolarka chwali się, że opanowała jedną trzecią dostaw okien dla dużych deweloperów w stolicy. Chce w tym roku wyprodukować także 400 tys. mkw. podłóg, a w przyszłym zwiększyć moce do 1 mln mkw.

Nastały też dobre czasy dla eksportu, który ma dać 30 proc. tegorocznych przychodów.

— Dobrze rozwija się sprzedaż na rynku angielskim. W 2006 r. wynosiła 200 tys. zł miesięcznie. Teraz wzrosła do 600 tys. zł, a zamówienia sięgają 1 mln zł — mówi prezes.

— Polscy producenci stolarki zbywają towary w Unii oraz na rynku amerykańskim. I będą podbijać kolejne. To dobrze rokuje branży — komentuje Zdzisław Maliszewski.

Na przełomie lat 2008-09 Stolarka Wołomin rozważa wejście do Skandynawii. Wcześniej poszuka tam partnera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stolarce Wołomin marzy się parkiet