Stolarka narzeka na koniunkturę

ANP
28-07-2008, 00:00

Budowlany holding spowalnia marsz na giełdę. Na koniec roku celuje w 200 mln zł przychodów.

Budowlany holding spowalnia marsz na giełdę. Na koniec roku celuje w 200 mln zł przychodów.

Holding, którego osią są specjalizujące się w produkcji okien spółki Stolarka oraz Stolarka Wołomin, ma za sobą trudne półrocze.

— Zakładaliśmy lepsze wyniki. Słabsze wynikają z umacniania się złotego i gorszej koniunktury w Europie Zachodniej. Jesteśmy jednak nad kreską. Chcemy zamknąć rok z 200 mln zł przychodów — mówi Jarosław Mikos, szef rady nadzorczej grupy.

Po pierwszym półroczu grupa miała 100 mln zł przychodów i kilka mlionów złotych zysku operacyjnego.

Głównym rynkiem eksportowym pozostaje Wielka Brytania, ale tam sprzedaż spadła.

— Widzimy osłabienie koniunktury również w Hiszpanii i Danii. Zdecydowaliśmy o wejściu na nowe rynki. Na celownik wzięliśmy Francję, Irlandię i Węgry — tłumaczy Jarosław Mikos.

Na koniec roku przychody grupy tylko z eksportu na Wyspy mają sięgnąć 27 proc.

— Europa Zachodnia będzie przeżywać spowolnienie wzrostu. Lepiej będzie w takich krajach, jak Czechy, Słowacja, Rumunia, czy Bułgaria. W Polsce branża będzie się konsolidować. W najbliższym czasie może nastąpić fala bankructw nierentownych firm — komentuje Marek Grzona, prezes Trion, budowlanej grupy skupiającej m.in. spółki z segmentu stolarki.

Poprawić rentowność

Główny cel Stolarki to poprawa rentowności.

— Osiągniemy ją m.in. poprzez redukcję zatrudnienia. Już zmniejszyliśmy je z 900 do 700 osób w przetwórstwie drewna i z 700 do 570 w Stolarce Wołomin. Konsolidujemy tartaki — tłumaczy szef rady.

Z trzech dwa zostały zamknięte. Mogą być ponownie uruchomione w momencie powrotu koniunktury. Działać będzie tartak koło Szczecinka.

— Na pełnych mocach pracują też fabryki w Wołominie i Łebieńcu (k. Łeby). W zakładzie w Lęborku pozostawimy linię do materiałów klejonych. Miesięczne oszczędności będą nie mniejsze niż 0,5 mln zł — mówi Jarosław Mikos.

Co z GPW?

Dodaje, że udało się też uporządkować strukturę zarządczą. Prezesem Stolarki Wołomin został Piotr Sieluk, a dyrektorem zarządzającym Stolarki Cezary Hermanowski. Spółka chce także zaskoczyć rynek nowymi kolekcjami, m.in. drzwi, okien i podłóg.

Upublicznienie Stolarki lub połączonej Stolarki ze Stolarką Wołomin miało nastąpić w 2009 r. Zła koniunktura na parkiecie powoduje, że dziś realny wydaje się rok 2010.

— Wyceny spółek na GPW w 2009 r. nie będą atrakcyjne — mówi szef rady.

Jego ambicją jest budowa konglomeratu przetwórczego.

— W dwa lata w każdym segmencie chcemy być w pierwszej trójce. Zapewne nie obejdzie się bez akwizycji, a to można sfinansować z giełdy. Rynek się skonsoliduje. Jest dużo firm do przejęcia, ale niekoniecznie rentownych — twierdzi Jarosław Mikos.

Przejęć firm z branży można się spodziewać w 2009 r. Wtedy też ma zapaść decyzja o połączeniu Stolarki ze Stolarką Wołomin

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stolarka narzeka na koniunkturę