Stoły i szafy idą wolniej

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

Sprzedaż polskich mebli wzrośnie w tym roku o 4-5 proc. — przewiduje branżowa izba. To zaledwie połowa dynamiki sprzed dwóch lat.

Miniony rok miał przynieść przebicie psychologicznej granicy 50 mld zł. Nie udało się.

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli powstała ponad 23
lata temu. Michał Strzelecki kieruje jej biurem od sierpnia 2016 r.
Wyświetl galerię [1/2]

MEBLARSKI SAMORZĄD:

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli powstała ponad 23 lata temu. Michał Strzelecki kieruje jej biurem od sierpnia 2016 r. Fot. Marek Wiśniewski

— Chociaż wciąż nie ma danych dotyczących ostatniego kwartału, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że w 2018 r. łączna sprzedaż polskiej branży meblowej wyniosła około 49 mld zł — mówi Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM).

Ostrożne prognozy

O tym, że sektorowi nie uda się osiągnąć 50 mld zł, wiadomo było już jesienią, gdy okazało się, że po wakacyjnym spadku sprzedaż nie wróciła do wcześniejszego poziomu.

— Listopad i grudzień dla wielu firm były już lepszym okresem, który pozwolił w dużym stopniu odrobić skutki wcześniejszego spowolnienia, ale część podmiotów nie odnotowała tej poprawy. Jaki był łączny efekt, na razie jeszcze nie wiemy — dodaje Michał Strzelecki.

Prognozy Izby dotyczące 2019 r. są ostrożniejsze.

— Zakładamy, że tegoroczny wzrost sprzedaży wyniesie między 4 a 5 proc. — mówi dyrektor biura OIGPM.

W jego opinii choć wciąż jest wiele niewiadomych dotyczących rozpoczętego roku, to przekroczenie granicy 50 mld zł wydaje się obecnie nie zagrożone. Jeśli faktycznie spełniłyby się te oczekiwania to tegoroczna wartość sprzedaży branży meblarskiej wyniosłaby 51-51,5 mld zł. Wzrost o 4-5 proc. oznaczałby jednak spowolnienie w stosunku do tego, jak sektor rósł w ostatnich latach. W 2017 r. było to ponad 8,2 proc., a w zeszłym roku — mimo niespełnienia przewidywań — około 6,3 proc.

Spowolnienie u sąsiadów

Główne problemy, czyli niewiadome, o których wspomina Michał Strzelecki to sytuacja gospodarcza w Niemczech oraz nieznane na razie skutki brexitu. Trzeba bowiem pamiętać, że koło 90 proc. produkowanych w Polsce mebli wyjeżdża z kraju.

— Wciąż trudno przewidzieć, jak głębokie będzie zauważalne już spowolnienie u naszych zachodnich sąsiadów, a Niemcy to największy odbiorca naszych produktów. Trafia tam, jak wynika z naszych szacunków na 2018 r., 36,2 proc. całego polskiego eksportu mebli — mówi przedstawiciel OIGPM.

Wielka Brytania to trzeci kierunek eksportowy dla naszej branży meblowej. Szacunki Izby mówią o tym, że na wyspy trafia 5,8 proc. sprzedawanych za granicę Polski mebli (numerem dwa są Czechy z udziałem 8,5 proc.). Niewiadome dotyczące brexitu są więc poważnym zagrożeniem dla sektora.

— Wobec skali eksportu kolejny kluczowy czynnik to kursy walutowe, przede wszystkim zaś ewentualne wahania EUR, choć i wartość USD ma duże znaczenie — mówi Michał Strzelecki.

W pierwszej dziesiątce importerów polskich mebli przeważają państwa ze strefy euro, ale Stany Zjednoczone zajmują na tej liście wysokie 5. miejsce.

Bez niespodzianek

Już pod koniec zeszłego roku przedstawiciele producentów mebli mówili o tym, że 2019 r. przyniesie najlepiej dalsze lekkie spowolnienie. Tego spodziewał się m.in. Roman Przybylski, członek zarządu i dyrektor handlowy Grupy Nowy Styl, która specjalizuje się w wyposażeniu dla biur i przestrzeni publicznych. Tego, że ten rok nie będzie dla branży łatwy obawiał się również Marcin Barański, dyrektor generalny firmy VOX, który wśród przyczyn wymieniał m. in. rosnące wraz z cenami energii koszty produkcji. Kolejnym czynnikiem, zdaniem przedstawicieli branży, miałoby być rozszerzenie zakazu handlu w niedziele w Polsce. Już w minionym roku ograniczenia te negatywnie odcisnęły się na funkcjonowaniu sektora wyposażenia wnętrz. Nawet przedstawiciele takiego giganta, jak IKEA, przyznali, że z powodu zakazu handlu wyniki sprzedaży sieci były słabsze, niż początkowo zakładało szefostwo firmy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy