Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła rynku i podobnie jak w lipcu pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Z pewnością nie bez znaczenia był to, że perspektywy wzrostu gospodarczego zdecydowanie pogarszają się.
Nie należy jednak liczyć na to, że Rada zacznie obniżać stopy, aby ratować tempo wzrostu gospodarczego. Dla Rady dynamika PKB ma głównie znaczenie pośrednie — niższy wzrost oznacza w pewnej perspektywie mniejszą presję inflacyjną. Jest to tylko jeden z kilku czynników. Innym jest wyjątkowo trwale wysoka dynamika wzrostu płac, która w połączeniu z drożejącą energią ciągle grozi efektami drugiej rundy. RPP z pewnością będzie chciała widzieć zmiany w statystykach rynku pracy zanim zacznie myśleć o niższych stopach.
Niebagatelne znaczenie odgrywa również to, że osłabienie złotego z ostatnich tygodni wyeliminowało czynnik, który do tej pory działał antyinflacyjnie. Co więcej, osłabienie złotówki w reakcji na ruchy na parze EUR/USD potwierdziło, że wysokie stopy nie były w polskim przypadku zasadniczym czynnikiem wcześniejszego umocnienia. W odróżnieniu od sierpnia, wrześniowa decyzja Rady z pewnością nie będzie już tylko formalnością. Wybór padnie pomiędzy podwyżką o kolejne 25 punktów bazowych, a pozostawieniem stóp bez zmian. Pierwszy scenariusz jest na razie bardziej prawdopodobny.
Przemysław Kwiecień