Polska waluta umocniła się na wieść o decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która obniżyła podstawową stopę procentową o 25 pkt baz., do 4,5 proc. To już piąta redukcja w tym roku. Jednocześnie rada pozostawiła łagodne nastawienie w polityce monetarnej. Jej decyzja jest wyraźnym sygnałem, że cykl obniżek jeszcze się nie zakończył. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę ostatnie słabe dane makroekonomiczne. W szczególności mogą martwić raporty o inwestycjach i popycie krajowym.
W tej sytuacji wymagane było natychmiastowe działanie. Jednak rekordowe ceny ropy oraz uchwalone przez Sejm bardzo kosztowne ustawy, które mogą prowadzić do problemów budżetowych, każą zachować czujność. Przy nieostrożnej polityce monetarnej mogą zakończyć się wybuchem inflacji i podwyżkami stóp w przyszłym roku. Rada podjęła wyzwanie, co — sądząc po umocnieniu złotego — zostało dobrze przyjęte przez inwestorów. Pytanie tylko, czy sugerowane dalsze obniżki nie odbiją się gospodarce czkawką? Odpowiedź poznamy w przyszłym roku.
Umocnienie złotego przyczyniło się do przełamania wsparcia kursu euro na poziomie 4,0380 zł. Otwiera to drogę do kolejnego testu pułapu 4,00 zł. Kurs EUR/USD rozpoczął dzień od spadku, jednak późniejsze publikacje danych makro z USA pozwoliły odwrócić ten trend. O godz. 16.15 euro było notowane po 1,2271 USD.
Amerykańska waluta zaczęła tracić na wartości w efekcie publikacji nieco gorszych od prognoz danych o PKB w II kwartale 2005 r. Gospodarka USA wzrosła o 3,3 proc., podczas gdy rynek spodziewał się 3,4 proc. To podniosło kurs EUR/USD z 1,2195 do 1,2220. Jednak prawdziwą wyprzedaż dolara rozpoczęła publikacja indeksu Chicago PMI, obrazującego aktywność sektora wytwórczego w okręgu Chicago. Indeks spadł w sierpniu z 63,5 aż do 49,2 pkt. Średnia rynkowych prognoz mówiła o lekkim spadku do 61 pkt. Niezależnie od oczekiwanych dobrych piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy wybicie euro ponad opór 1,2235 USD zwiększa szanse na powrót kursu do 1,2340 USD.