Główna stopa, wyznaczająca koszt, po którym banki pożyczają sobie środki w ramach obracania saldami swoich rezerw w FED, z dotychczasowego poziomu 1,00 proc. ma teraz oscylować w przedziale od 0,00 proc. do 0,25 proc. Stopa dyskontowa została obniżona z poziomu 1,25 proc. do 0,50 proc.
Fed podkreślił w komunikacie towarzyszącym decyzji, że ostatnie tygodnie przyniosły dalsze pogorszenie zarówno na rynku pracy, jak i w kwestii popytu konsumpcyjnego, inwestycji przedsiębiorstw i produkcji. W coraz ciemniejszych barwach rysuje się także kondycja amerykańskiej gospodarki w najbliższej przyszłości. Zdaniem FED-u, takie warunki gospodarcze uzasadniają utrzymywanie kosztu pieniądza na wyjątkowo niskim poziomie zwłaszcza, że umożliwia to dynamicznie spadająca inflacja.
Zgodnie z oczekiwaniami, FED nie ograniczył się w swoim komunikacie tylko do działań skupiających się na redukcji stóp procentowych. Potwierdził, że w dalszym ciągu będzie nabywał od państwowych agencji obligacje bazujące na kredytach hipotecznych i kredytach konsumpcyjnych. Powtórzono także wcześniejsze sugestie odnośnie do możliwego nabywania przez Rezerwę długoterminowych dłużnych papierów skarbowych.
Wczorajsza decyzja FEDu to już kolejny w ponad rocznej walce z kryzysem dowód desperacji banku. Wraz ze sprowadzeniem stóp procentowych praktycznie do zera, wczorajsza decyzja to kolejny krok w kierunku sugerowanego przez FED „ilościowego” łagodzenia polityki pieniężnej, czyli po prostu – dodrukowywania pieniądza. Same historycznie niskie stopy procentowe pozostaną natomiast w gospodarce naszym zdaniem co najmniej przez najbliższy rok.
Artykuł został napisany przez ekonomistów Raiffeisen Banku
Polska