Stormm chce zmniejszyć zadłużenie wobec BRE Banku do 15 mln zł. Może sfinansować to akcjami Zrembu.
W trudnych czasach kredyty ciążą. A drogie kredyty ciążą jeszcze bardziej. Dlatego Stormm jest zdeterminowany, żeby spłacić częściowo swoje zadłużenie w BRE Banku.
— Wiadomo, że w dzisiejszych czasach banki dyktują warunki, a kredyty są drogie. Dlatego chcemy zmniejszyć zadłużenie wobec BRE Banku do optymalnego, naszym zdaniem, poziomu 15 mln zł — mówi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski, jeden z głównych akcjonariuszy Stormmu (ma 31,6 proc. akcji, a 33 proc. ma Elżbieta Sjöblom, w której imieniu inwestuje Maciej Niebrzydowski).
Chodzi o kredyt poręczony przez firmę Jago, z którą Stormm wkrótce się połączy. Termin spłaty przypada na koniec marca 2010 r., ale spółka redukuje go już teraz. Pierwotnie zobowiązanie Stormmu z tego tytułu opiewało na 21 mln zł. Teraz wynosi już 18,5 mln zł. Skąd Stormm bierze pieniądze na spłatę? Systematycznie sprzedaje akcje Zrembu-Chojnice.
Stormm ma ich teraz 77,6 proc., a wyprzedaje je w małych pakiecikach. Z analizy komunikatów wynika, że od początku maja sprzedał papiery za około 1,48 mln zł. Tymi pieniędzmi spłaca kredyt w BRE Banku.
Jeśli Stormm rzeczywiście zamierza szybko zejść z zadłużeniem do 15 mln zł, to możliwe, że dojdzie do sprzedaży akcji Zrembu o wartości 3,5 mln zł. Przy obecnym kursie (1,06 zł) oznacza to, że na sprzedaż jest 3,3 mln papierów Zrembu, stanowiących 10 proc. kapitału. Jeśli się weźmie pod uwagę tradycyjnie niskie obroty na akcjach Zrembu, można przypuszczać, że walory zostaną zbyte w transakcjach pozasesyjnych.